Najwyższy czas rozwinąć wstępną zapowiedź. Po rozważeniu wszelkich za i przeciw uznaliśmy wraz z moją kochaną K., że w najbliższą sobotę Salon imprezuje u nas. Czyli niech się dzieje, co chce, jakoś się zmieścimy. Zaczynamy o 20.00, po namiary proszę mailować do mnie, oraz sprawdzić się na liście oczekujących. Niestety tradycyjnie się spóźnię - pojawię się ok. 21.15, wcześniej honory domu pełnić będzie K.
Dojazd: Metro bez konkurencji. Do końca (stacja Kabaty). W sobotę wieczorem odjazdy ze stacji Centrum w stronę Kabat, a także z Kabat do Centrum: do północy co 10 minut, potem 0.30, 1.00, 1.30, 2.00, 2.30, 5.00...
Sprawy spożywcze: z uwagi na spodziewany tłok nie przewidujemy żarcia na ciepło ani nawet sałatek. Sugerujemy zabranie ze sobą przegryzek typu paluszki, które da się zjeść bez użycia jakichkolwiek narzędzi (sztućce, talerze), na stojąco, unikając rozsiania fragmentów posiłku po całej okolicy. Przypominam, że w odległości 400 metrów jest całodobowe Tesco, posiadające niezły wybór przegryzek i napitków.
Z planowanego podziału na strefy dyskusyjne chyba przyjdzie zrezygnować, chociaż... zonaczymy. Imprezujemy do ostatniego gościa, choć nie kryję, że liczę, iż goście jeszcze bardziej ostatni pomogą nam troszkę w sprzątaniu. Kilka osób może się u nas zdrzemnąć, oferty noclegowe złożyło też kilkoro innych warszawiaków. Więcej o tym u followa, któremu kłaniam się w pas za stałe aktualizowanie listy gości, choć sam wciąż zwlekałem z podesłaniem mu niezbędnych danych. Zaraz to zrobię... ;)
Nieco uwag fomalno-technicznych czyli instrukcja obsługi imprezy, do uzupełnienia:
1. Proszę łagodnie traktować lodówkę, bo dogorywa.
2. Palimy niestety tylko na balkonie bez względu na pogodę.
3. Proszę ściszać głos na klatce schodowej, bo strasznie się niesie.
4. Szukając nas proszę nie pomylić bloku nr 20 z nr 18 - są połączone!
5. Kto ma słabe zwieracze, niech weźmie pampersy, bo łazienka jest jedna!



Komentarze
Pokaż komentarze (79)