W necie spore zamieszanie. Jedni triumfują, że polski sąd wreszcie dał odpór tym wstrętnym Niemcom. Inni dziwią się, że można coś komuś zabrać i już, czytałem też takie - na razie jeszcze chyba ironiczne - pytanie: Wynajmuję dom od ludzi, którzy wyjechali do Irlandii, kiedy będę mógł przejąć go na własność?
Wedle wyroku I instancji Agnes Trawny nie dostanie odszkodowania od państwa za mienie, które pozostawiła pod przymusem wyjeżdżając z PRL w 1977 r. Sąd przyznał, że ówczesne postępowanie państwa było bezprawne, ale orzekł, że sprawa się cztery lata temu przedawniła.
Sąd zignorował fakt, że państwo, które swej obywatelcer bezprawnie zabrało majątek - funkcjonowało jeszcze lat 12 i trudno liczyć ten czas do przedawnienia. Wychodzi na to, że przedawnienia nie ma, gdy chodzi o czyny poppełnione przez indywidualnych funkcjonariuszy reżimu PRL, bo RP na tym nie cierpi. Ale gdyby miała odpowiedzieć finansowo za zbiorową zbrodnię PRL - RP zasłania się przedawnieniem...



Komentarze
Pokaż komentarze (75)