Szybko, póki Salon24 działa, bo dziś nie jest to takie oczywiste. Oto sterczę sobie na Woronicza i relacjonuję... przygotowania do debaty szefa z szefem. W tle miota się pomocnik i kilku innych, których premier nawet nie raczył nazwać.
Muszę pochwalić TVP: organizacyjnie jest jak dotąd nieźle. Drogę od wejścia gmachu F do studia 1, w którym ma sie odbyć debata, wytyczają tabliczki z drogowskazem. Dzięki temu goście trafią, a będzie ich sporo: każdy sztab zaprosił po ok. 60 osób, które będą siedzieć na trybunach w studio. Jak się dowiedziałem, zgodnie z podpisanym przez obie strony regulaminem debaty publiczność nie ma prawa wyrażać dezaprobaty. Sankcje za złamanie regulaminu nie są mi znane.
Studio prawie gotowe - ustawiają światło, jest już też po losowaniu: jako pierwszy na pytanie odpowiadać ma Aleksander Kwaśniewski. Niewątpliwie cieszy się Jarosław Kaczyński, bo wierzy, że będzie miał ostatnie słowo.
Ale obaj widocznie czują, że swoje zwycięstwo będą musieli ogłosić, bo oczywiste nie będzie. Zatem obaj zwołali już konferencje prasowe na późny wieczór, po debacie. Także Donald Tusk konferencję zwołał, ale trochę pechowo. Ponieważ ma wieczorem gościć w TVN (Teraz My), a potem podobno spieszy się na samolot do Wrocławia - konferencję zrobi... w TVN. Ta zaś już zapowiedziała, że wozu transmisyjnego TVP3 nie wpuści. No to będąmieli exclusiva...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)