Zupełnie nowy Salon24 miał zapanować w niedzielę. Mija doba, odkąd termin został przesunięty na tę noc. Ale od ponad 21 godzin twórcy nowego software'u nie dali znaku życia. Jako były programista dobrze znam ten stan swoistej katatonii:
Już prawie działa... Jeszcze chwila... Co jest? Jasne! Ta procedura ma być wywołana przed pętlą, nie po niej. Maaaam! Będzie działać! Wrzucam. Idę spać.
Kto wie, co zastaniemy za chwilę, za godzinę, rano, jutro? Martwy ekran SG, jak po południu? Na wszelki zatem wypadek - Żegnajcie! Miło było :)



Komentarze
Pokaż komentarze (13)