Tej nocy nie mam siły dalej odpowiadać na komentarze. Spróbuję w dzień. Czytałem jednak uważnie. Część dyskusji pod subiektywną relacją z debaty i pod wstępną próbą podsumowania utwierdza mnie w przekonaniu, że spór toczą dziś przede wszystkim ortodoksyjni wyznawcy kościołów III i IV RP.
Statystyczny ortodoks rzadko szuka dylematów, nie pogłębia swej wiedzy ani wiary. Wystarcza mu kanon odprawiany regularnie podczas partyjnej liturgii medialnej. Czy jest do pomyślenia, by po debacie K & K ortodoksyjny wyznawca III RP powiedział: wciąż wierzę w III RP, ale dziś wygrał Kaczyński? Lub vice versa?
Ortodoks zna kanon swej wiary, więc nie wsłuchuje się zbyt uważnie w słowa swego pasterza. Raczej półmechanicznie je powtarza. Reaguje gwałtownie na herezję. Słyszy ją zaś w niemal każdym słowie pasterza strony przeciwnej.
Czy zauważyliście, że dowodzenie, który pasterz wygrał debatę, ortodoksi opierają na słowach drugiego pasterza? Zdaniem wyznawców III RP zwyciężył Aleksander Kwaśniewski, bo Jarosław Kaczyński się skompromitował. Z kolei wyznawcy IV RP są przekonani, iż Kaczyński wygrał bardzo łatwo, bo Kwaśniewski nie miał nic do powiedzenia.
Z prawdziwą, szczerą wiarą nigdy nie dyskutuję. I tym razem już więc nie będę.



Komentarze
Pokaż komentarze (30)