Platforma jest dla dobrego gracza wygodnym przeciwnikiem w kampanii. Cokolwiek by jej nie zarzucić, okaże się to choć częściowo prawdziwe. A to dlatego, że PO nie próbuje chyba ustalać wspólnego stanowiska w bieżących sprawach, oprócz tych najważniejszych. Ufa widocznie w rozsądek liderów, a ci mówią, co chcą.
Część mediów wzburzył dziś Zbigniew Ziobro tezą, iż to SLD odpowiada za śmierć Barbary Blidy. Pytań nie uniknęli i Platformersi. Donald Tusk krytykował obie strony sporu za nekrofilię polityczną: orzekł, iż SLD ze śmierci Blidy robi ulotkę wyborczą, a Ziobro teraz też włączył Blidę do swej kampanii. Szef sztabu PO Sławomir Nowak natomiast krytykował wyłącznie Ziobrę. Jakie jest stanowisko PO?
To samo ze sporem o dowód babci: Tusk podkreślił, że PO z akcją esemesową nie ma nic wspólnego, a Nowak twierdzi, że jedyny skandal w tej sferze to wypowiedzi marszałka Ludwika Dorna i premiera Jarosława Kaczyńskiego. Formalnie nie są to wypowiedzi ze sobą sprzeczne, ale rozkład akcentów tak się różni, że i w tej mierze da się przypisać PO każdą niemal postawę. Czyżby o to chodziło?
Tyle przykładów dzisiejszych. Wczoraj zaś zapewniał nas Bronisław Komorowski, że PO nie komentuje sprawy Beaty S., by nie budzić podejrzeń, że jej broni. Kilkanaście godzin wcześniej natomiast Tusk zasugerował - choć delikatnie - że zatrzymanie pani poseł mogło mieć wyborczy kontekst. Bronek nie broni. A Tusk?



Komentarze
Pokaż komentarze (28)