Pan minister sprawiedliwości - prokurator generalny przyniósł do studia komercyjnej telewizji pozyskane drogą operacyjną dowody - nagrania scen przyjmowania łapówek - mające świadczyć przeciw doktorowi G. W sprawie, która trwa, proces nie ruszył.
To było bodajże wczoraj. Zdumiałem się, bo takiej postawy prokuratury nie pamiętam, ale nie komentowałem, bo były liczne inne tematy. Dziś ujrzałem Jolantę Szczypińską i już milczeć nie umiem. Pani poseł nie dziwi się, że prokuratura pokazuje dowód w TV, oburza się natomiast, że opozycja przemilczała te dowody, gdyż powinna przeprosić Zbigniewa Ziobrę, którego na tle sprawy dr. G. podobno obrażała.
Jeśli pomnę, korupcyjnej natury zarzuty wobec dr. G. nie budziły większych sporów. Część opozycji miała wątpliwości, niektórzy jej politycy w ślad za częścią mediów dali wyraz obawie, że to element nagonki na środowisko lekarskie, ale to nie na tym tle padały ważkie zarzuty wobec Ziobry.
Powodem były słowa ministra mogące sugerować, że dr. G. świadomie mordował. Słowa, które najwyraźniej nie znalazły pokrycia w dalszym śledztwie. To Ziobro winien jest opinii publicznej przeprosiny za ten zarzut, a pani poseł mogłaby nie udawać, że zapomniała, o co poszło. Dziwi mnie, że media, relacjonując szeroko Szczypińskiej, nie przypominają tła sprawy. Ale cóż, media już też nie pamiętają, bo tyle się dzieje...
PS. Trudno pojąć adminów. Wolałbym, by na SG choć na chwilę trafił poprzedni mój post o Niesiołowskim, a nie ten, jasno oznaczony NDS ZDR... Wytrwalszym polecam tę lekturę, mniej wytrwałym - tamten post zamiast niniejszego ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (105)