Dziś nie muszę oglądać służbowo ani tłoczyć się na Woronicza. Nie będzie ploteczek z kuluarów, tylko obserwacje z ekranu. Do dzieła: 19.55 - przełączam się, widzę Tuska, Urbańskiego i Nowaka. Tryskają humorem.
♦ 19.57. Zjawił się premier. Bardzo poprawne powitanie. Żadnych incydencików.
♦ 19.59. Wyprosii fotografów. Irbański zapina żakiecik. Oj, będzie gorąco! ;)
♦ 20.01. W którejś z 3 transmitujących stacji pewnie jeszcze reklamy, więc chłopaki stoją bezradnie i czekają. A mnie stuknęło 999 i pół tysiąca ;)
♦ 20.03. Urbański jakby wbrew premierowi: to najważniejsze starce kampanii. Z pomocnikiem? Publika platformerska skanduje, pisowska zaskoczona?
♦ 20.04. Formuła identyczna jak w debacie K&K. Szkoda.
♦ 20.05. Jarosław Kaczyński na start: można dyskutować. Mówi do wykształciuchów?
♦ 20.06. Do odrzucenia polityki liberalnej doszedł niemrawo. Słaby początek.
♦ 20.07. Donald Tusk mówi cicho, spokojnie, powoli, jak na seminarium... Pewnie tak mu doradzili, ale co to będzie za debata? Żeby chociaż jakaś mimika...
♦ 20.08. Ach, nie formuła jest inna: JEDNO pytanie dziennikarskie do obu panów, po DWA - uczestników do siebie nawzajem. Może to trochę udebaci debatę.
♦ 20.09. Premier do szefa PO: Panie Donaldzie. Na bezrybiu i rak ryba - ćwierć punktu dla JK. Pierwszy raz w tej debacie. Poza tym nic się nie dzieje, JK chwycił styl Tuska.
♦ 20.10. Arytmetyczny spór o zarobki w służbie zdrowia: bezbramkowy remis. Może pytanie JK będzie lepsze. A ja mam 999 i trzy czwarte tysiąca ;)
♦ 20.11. "Pan wysłał policję na pielęgniarki" - Tusk przyłożył mocno i na odlew, pewnie skutecznie. Pół punktu. Ale traci ćwierć za zwrot Panie prezesie.
♦ 20.13. Donaldku, Donaldusiu - komentuje premier rozbawienie Tuska. Punkt.
♦ 20.16. Tuska tak ucieszyło pytanie JK o cięcia budżetowe, że aż nie odpowiedział. Rzucił jednak nieco zapewne skutecznej demagogii. Pół punktu.
♦ 20.17. Znów dobra kontra Tuska, że kasa ze składek zdrowotnych to nie łaska rządu - cały punkt. Premier kontruje demagogicznie (wyście nie pozwolili głosować zmian) - ale ludzie to kupią. Pół punktu. Tyle, że wcale nie robi się gorąco...
♦ 20.18. Mam milion odsłon bloga. Na razie to główne wydarzenie debaty.
♦ 20.20. Znowu pytanie dziennikarskie? Nie rozumiem. Drogi. Będzie nekrofilia?
♦ 20.21. Ilu Polaków zna francuski? Tusk mówi fonetycznie a rebur (au rebours)!
♦ 20.22. Znów demogiczna (wyście stworzyli system PPP), ale skuteczna kontra premiera. Niespodziewanie w wątkudrogi cały duży punkt dla premiera.
♦ 20.23. Runda Moniki Olejnik, na początek o rzucaniu się w ramiona. Ale nadal nic się nie dzieje. Polityka zagraniczna - można iść na papierosa?
♦ 20.25. Tusk ględzi smętnie, premier mruczy pod nosem, pisowska publika klaszcze. Pół punktu dla JK. Żaden nawet głosu nie podniesie.
♦ 20.27. Dwa mocne uderzenia premiera: pan przyjmował panią Steinbach (Tusk: pan kłamie), pan się zastanawiał, czy Gdańsk jest polski, czy niemiecki... Daję premierowi 3/4 pumktu, nie cały, bo część telewidzów może zauważyć manipulację.
♦ 20.29. Tusk nie mógł odparować, bo kolej była na pytanie premiera. Gdy doszedł do głosu, nawet nie sprostował. Zatem jednak nie 3/4, lecz cały punkt dla PiSu.
♦ 20.30. Merytorycznie wątek o Karcie Praw, z wzajemnym zarzucaniem sobie niekomptencji - na remis, ale nareszcie głosy im się troszkę ożywiły!
♦ 20.31. Tusk teraz kontruje w sprawie Steinbach. Słabo i późno. Ćwierć punktu.
♦ 20.32. Kaczyński grozi procesem, Tusk odparowuje KRUSem, premier zaś upiera się, że PO chce go likwidować. Po co? Tusk podpiera się orzeczeniem sądu, punkt.
♦ 20.34. Mam gdzieś armię RP czy UE. Idę zapalić! Przerwa! Balkon!
♦ 20.35. Kaczyński nie wkorzystał czasu i nie wiedział, co z nim zrobić. Tusk 1/2 punktu.
♦ 20.38. Moja kochana K. i moja córa zgodnie twierdzą, że nic poza tym nie straciłem. Nie, nie oglądamy całą rodziną - syn rżnie w Heroes V.
♦ 20.40. Milion i tysiąc. A tam nudna dyskusja o Annie Fotydze.
♦ 20.41. Żeby już Skowroński, może coś się zdarzy. Na razie Tusk na 45% możliwości (Czuję rękę pana Kurskiego), premier na 35%, w sumie remis.
♦ 20.42. Przekomarzają się o Fotygę, jakby chodziło o przyprawianie krewetek. Po pół punktu ujemnego dla obu stron. Nie daje się słuchać. Skowroński!
♦ 20.44. Panie premierze, czy pan kocha Polskę? To byłby punkt dla Skowrońskiego, ale jak premier z tego wybrnie / wykorzysta tę szansę?
♦ 20.45. Nie, premier ględzi. Bez punktu. Zastanawiam się, czy admini wrzucą ten post na SG, gdy skończy się już debata? Pewnie są zajęci i też oglądają debatę.
♦ 20.46. Tusk też ględzi, minus ćwierć punktu, bo miał czas, by się zastanowić.
♦ 20.47. Jeżdzę po polskich drogach, ale jako kierowca - Tusk odrobił ćwierć punktu.
♦ 20.48. 300 milionów złotych na dwie kancelarie: prezydenta i premiera. Dwóch braci - nie znoszę takiej demagogii, ale to działa. Duży punkt dla Tuska, cały, bo premier broni się walką z korupcją, tak kiepsko, że już lepiej by zmilczał.
♦ 20.49. W samek końcówce riposty premier się chyba dobrze odwinął - sądzę po reakcji publiki, bo domownicy mi zagłuszyli słowa. Na czuja pół punktu dla JK.
♦ 20.51. Dziwne pytanie JK do Tuska - czy chciałby, aby Ziobro i Kamiński pozostali na stanowiskach. Tusk w odpowiedzi mówi, że konferencji prasowych było więcej niż wykrytych afer, pointuje aferą w koalicji - punkt dla PO.
♦ 20.53 - Kaczyński wyglądał na zdetonowanego, ale odwinął się Sawicką. Odzyskał pół punktu. Niemniej to starcie niespodziewanie przegrał.
♦ 20.54. Na życzenie obu panów trwa dyskusja o korupcji. Kto kogo przekona, że to zjawisko partyjne, a nie ponad podziałami? I po co? Bez punktów, bez wrażeń.
♦ 20.56. Premier wrócił do 2005 i koalicji: proponowaliśmy marszałka i pół rządu, czyli realną władzę, po czym piętnuje wybujałe ambicje Tuska. Punkt.
♦ 20.57. Tusk broni się zaskakująco słabo, a część jego słów zagłusza publika. Przegrał.
♦ 20.58. Bombka Tuska na koniec o pistolecie JK wyciągniętym w windzie. Kto w to uwierzy? Pewnie wielu. Pół punktu, choć premier zaprzecza - ale niewyraźnie.
♦ 20.59. Premier odwija się słowami, że nie można mówić prawdy, jakoby z wywiadu Tuska. Kopia pistoletu. Pół punktu dla JK.
♦ 21.00. Tusk rozpoczyna wątek: który z nas jest większym kłamczuchem? Byłby pewny punkt dla PO, ale... szef Platformy się pogubił, zawahał i nie wyszło ;)
♦ 21.01. Skowroński zarządza na deser wątek pozytywny: co po wyborach, jaki rząd, jaka koalicja. Pół punktu dla Tuska za greps: pan ma zasady na plakacie, ja w życiu.
♦ 21.03. Premier atakuje warszawską koalicją PO-LiD i politycznymi geszeftami, punkt.
♦ 21.05. Tusk ucieka od deklaracji, że nie będzie koalicji z LiDem. Ucieka zgrabnie, ale chyba traci kolejne pół punktu, choć o przyszłości mówi żarliwie.
♦ 21.07. Premier jakby bez przekonania, cichym głosem mówi o kontynuacji rządu ludzi dobrej woli, o przemianach itd. Stek frazesów - pół punktu ujemnego.
♦ 21.09. Koniec. Koryguję ocenę z 20.41: premier na 30%, Tusk na 37.5%. Nuda, zero emocji. Nawet Skowroński wypadł słabiej niż w debacie K&K. Doooobranoc.



Komentarze
Pokaż komentarze (113)