U Freemana wciąż cicho. Nadal wisi śliczne zdjęcie jeszcze śliczniejszego kotka. Ale link prowadzi na top Freemanowego bloga, więc od razu się dowiesz, czy wciąz wisi kotek - czy może jest coś nowego. Mam nadzieję, że wkrótce będzie.
Bowiem tylko z Jankesowego bloga wiem, że Freeman rozbił samochód jadąc do nas - na salonową imprezę. Mam nadzieję, że sam jest cały. Tak powstają legendy, o tym będziemy opowiadać wnukom: takie były niebezpieczne początki blogosfery w Polsce.
PS. 22.50: dotąd wisiał kotek, teraz wisi coś. Poza tym ani be, ani me... Grunt, że żyje i wkleja :)



Komentarze
Pokaż komentarze (17)