Nasze nowe koszulki salonowe są w porzo. Jedną z moich już skustomizowałem, czyli przystosowałem do moich potrzeb: jeszcze na imprezie zaświniłem ją nieco piwem (nie było to moje piwo, lecz należące do salonowca, z którym się czołowo zderzyłem), zaś w domu dodałem dwie zgrabne kolorystycznie plamy od kakao. Jest super.
Koszulek chyba nieco zostało, więc kto chce, niech mailuje do szefów Salonu. Chociaż pewnie już nie będzie dopisków na zamówienie. Ja swój, czyli tytuł mego bloga, noszę na torsie, jak większość, ale najdłuższy chyba indywidualny dopisek zmieścił się tylko na plecach. Posiadacz zaś owegoż dopisku i owych pleców to MarkD. Tak, tak, to on, ten programista i matematyk, który namawia wszystkich do prognozowania wyniku wyborczego, a potem to wszystko dodaje, przelicza, oraz wyczynia inne statystyczne cuda.
Na imprezie nieopatrznie zobowiązałem się, że w końcu ulegnę i też wpiszę swój typ - podobno jako pierwszy z "czerwonych". Sorry, niedziela przyniosła kolejne sondaże. Do wyborów tydzień a rozstrzał - od 14 punktów przewagi PO do bodaj 6 na korzyśc PiSu. W sumie 20 punktów procentowych. Więc może jednak wygra Gretkowska, ale tchórzliwie uznałem, że nie zarzyykuję ani takiej, ani żadnej innej prognozy.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)