Napisałem bowiem właśnie kolejny post i chciałem go wkleić. Salonowy skrypt edycji zwariował wszakże i uparcie ignorował kodlewy_dziób+slash+a+prawy_dziób - czyli kod końca linku. W efekcie 3/4 tekstu stawało się linkiem, co było dość odległe od moich intencji. Machnąłem tedy ręką i postanowiłem wpis skasować, by wkleić go od nowa po przejrzeniu go w zwykłym edytorze. Machnięcie ręką okazało się jednak zbyt zamaszyste - skasowałem nie nowy, lecz poprzedni post.
Wiecie, jak to jest: pod nowym postemnie ma jeszcze komentarzy, bezpośrednio pod nim wisi więc tytuł poprzedniego, a nad owym tytułem - przycisk Usuń. Tak, NAD - zamiast POD. Już drugi raz w dziejach S24 zdarzyło mi się kliknąć nie to, co trzeba. Owszem, Java prosi o potwierdzenie - ale nie podaje tytułu kasowanego postu, więc nie ma się nad czym zastanawiać: jeszcze jeden klik, poszło.
Obrażony na świat skasowałem następnie ów nowy wpis i napisałem rozbeczanego maila do adminów. W nocy przywrócili post piątkowy korzystając z backupu systemu - backupu zrobionego najpewniej rano, bo komentarze wpisane w sobotę za jasnego dnia uleciały. Poniekąd więc to ja je wyciąłem, choć zaiste bez premedytacji.
Adminom najserdeczniej dziękuję. Na razie jakoś straciłem jednak chęć wklejania na nowo owego postu, co to się w 3/4 linkował, realizacji paru obietnic zdjęciowych i innych, itd. Ponieważ zaś moja kochana K. sporo wychodziła i chwilowo swego kompa nie potrzebowała, oddałem się grze w Anno 1701 (na moim kompie nie pójdzie, za słaby). Przepraszam. Może jutro. Zresztą, przecież ja tu jeszcze nie całkiem wróciłem...




Komentarze
Pokaż komentarze (8)