Jak na swój wiek G. jest dość ruchliwy. Często nie ma go tam, gdzie był przed chwilą. Czasem wydaje się sam być tym zaskoczony. Córa tym bardziej, a ja nie uważam się za dozorcę każdego ruchu G. Gdy więc córa pyta, co robi G., ja niezmiennie od miesięcy, średnio siedem razy dziennie, odpowiadam jej z powagą: G robi "miau".
Czasem dodaję do tego szersze wyjaśnienie. Przypominam córze, że jeszcze zanim zaczęła pobierać nauki w przedszkolu, wiedziała, iż kotek robi miau. W odróżnieniu od takiej na przykład krówki, która robi muuuu, kaczki kwa kwa czy pieska hau hau.
Córa nie wydaje się jednak być usatysfakcjonowana tymi wyjaśnieniami. Ba, chyba ją nawet wkurzają. Może po części dlatego, że córa kończy dziś 14 lat. Wszystkiego najlepszego, Myszo! Wielu udanych zdjęć, choć te, które już zrobiłaś, bardzo mi się podobają - ale trudno mnie w tej mierze posądzać o choćby szczyptę obiektywizmu.
Ale przy okazji - uwierz mi: kotki robią miau...




Komentarze
Pokaż komentarze (27)