Myślicie, że podziały na tle ambicji to współczesna specjalność? Gdzie tam - za karnawału "Solidarności" było ich wiele. Dotyczyły każdego nurtu. Na Prima Aprilis 1981 w specjalnym wydaniu "Robotnika" znalazła się relacja z fikcyjnego posiedzenia Krajowej Komisji Porozumiewawczej "S". Działo się tam wiele rzeczy, pamiętam zwłaszcza ten fragment: Trzy delegacje związków chłopskich kolejno odśpiewują Rotę.
Ale wtedy bruzdy nie były tak głębokie. Niejedną czas szybko zaleczył. Wczorajsza feta na Zamku Królewskim to chyba symboliczne utrwalenie na wieki podziału na dwa nurty post-podziemne: Wałęsowy i Gwiazdowy.
Najpierw nawet się śmiałem, czytając o wierszykach Bronka K. Uważam, że w naszym życiu politycznym dramatycznie brak poczucia humoru, więc akceptuję niemal każdy przejaw, nawet niezbyt wysokich lotów. Ale nie mogę się dziwić, że w necie suchej nitki na Komorowskim nie zostawili.
Potem posłuchałem z taśmy, co mówiła pani prezydent Hanna G.-W. i już nie było mi do śmiechu. Zawłaszcza się cudze dokonania, przeinacza fakty historyczne - mówiła do Lecha Wałesy, ale wszak nie jego miała na myśli. Przeinaczania mamy po obu stronach sporo, ale w zawłaszczaniu, droga Pani Prezydent, trudno konkurować z Wałęsą...
Była to więc taka rocznica WZZ na odwrót. Sami swoi, dużo patosu, dużo gromów na łby wrogów, którymi wcale nie są komuniści. Trzeba będzie rychło sklonować Pomnik Poległych Stoczniowców, Grób Nieznanego Żołnierza i parę innych historycznych pamiątek, bo się pozabijają...



Komentarze
Pokaż komentarze (28)