W piątek, 31 października, wieczorem. Choćby było nas tylko trzech, liczba mnoga będzie uzasadniona. Politico twierdzi, że swą szanowną D ruszy, podobnie Wasyl ze stali. Baba z szablą stawia warunki, a ja nie wiem, co z kuchenką ;)
KaZet obiecał, że choć sam iść nie może, załatwi nam zezwolenie dyrekcji KPN. Follow też nie może, ale udostępni mapę trasy na GPS. Trasa tradycyjna, jak w zeszłym roku. Mniej niż 20 km. Weźcie nieprzemakające buty, bądźcie gotowi na nawet zero stopni w nocy i deszczyk, kto wie, czy nie ze śniegiem. W plecaku - coś ciepłego do picia, przegryzka, zestaw zniczy odpornych na wiatr.
Pisałem już, że do 23.00 pracuję na Mokotowie. Ostatni 708 do Truskawia rusza zaś z Pl. Wilsona o 22.50. Stąd nieco skomplikowana logistycznie, dualna zbiórka:
Ruszam o 23.05 z parkingu Polskiego Radia (róg Al. Niepodległości i Malczewskiego) - mam w samochodzie 4 miejsca, proszę chętnych o kontakt. Jadę przez centrum, Żoliborz - mogę kogoś zgarnąć, także zajrzeć na Pl. Wilsona.
Alternatywa: wsiądźcie o 22.50 w ów 708 z Pl. Wilsona i dojedźcie do końca trasy w Truskawiu - będziecie tam o 23.30. Ja powinienem tam dotrzeć ok. 23.45. Stamtąd ruszymy piechotką. Spacer zakończymy w tym samym miejscu, w sobotę 1 listopada około 5 rano. 708 właśnie zacznie kursować, no i auto będzie :)




Komentarze
Pokaż komentarze (10)