74
BLOG
Unia dba o wtyczki
Coś wam przywiódł na myśl ten tytuł? Niesłusznie. Ja o czymś, co zdarzyło się ze dwa tygodnie temu, ale w necie wciąż pojawiają się teksty wychwalające owe zdarzenie, co mnie nieodmiennie złości. Im dalej, tym gorzej. Unia Europejska wymogła na producentach komórek, że ujednolicą ładowarki do telefonów. Zamiast tuzina prztyczków o średnicach od pół do dwóch milimetrów, oraz setek barokowych wtyczek przypominających klucz do zamka sejfu - będzie jeden standard, prawdopodobnie mini USB (znane dawniej jako Canon), i jedno napięcie (skoro USB, to zapewne 5 V, czyli źle - za wysokie). OK, będzie to postęp. W roku 2012, bo wtedy na rynku mają pozostać już tylko produkty z jednolitymi ładowarkami. Czyli w naszych domach wyprą stare około 2015-2018 roku. Szczyt hipokryzji polega zaś na tym, że umowę podpisali czołowi producenci, którzy dotąd postępowali dokładnie odwrotnie. Nokia, by daleko nie szukać, w ciągu zaledwie roku wprowadziła na rynek serię modeli słuchawek używających dokładnie tej samej baterii, o tym samym oczywiście napięciu - ale z trzema różnymi wtyczkami ładowarek. Nie muszę dodawać, że nie ma to absolutnie żadnego uzasadnienia technologicznego, pozostaje więc pogoń za zyskiem - na pograniczu czystej złośliwości. Fajnie byłoby, gdyby dziennikarze piszący o zmainach na rynku znali ten rynek i umieli owe zmiany rzucić na tło istniejącej sytuacji. Prywatnie oświadczam producentom, że mogą sobie tę piękną umowę wsadzić.



Komentarze
Pokaż komentarze (46)