36
BLOG
Koniec epilogu
Siedząc w knajpie w Gdańsku przy piwie w znamienitym salonowym gronie (vide poprzednia notka) - nie zajmujemy się dekapitacją narodu. Ba, zapominamy nawet prawie o 404 i 503 - a gdy już taki się zdarzy, budzi salwę śmiechu. Kontakt z polityką zapewnił nam sms przysłany mi przez SLD. Wszyscy bardzo żałujemy, że zabrakło nas dz8ś na uroczystości, cytuję: oficjalnego rozpoczęcia inauguracji kampanii wyborczej SLD-UP do PE zresztą. Pod wrażeniem tej frazy pozostając oświadczam, że z dzisiejszą polską lewicą kojarzy mi się raczej koniec epilogu.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)