208 obserwujących
3086 notek
6038k odsłon
  2248   0

Łyso trochę

Nie łudzę się, że mam na cokolwiek znaczący wpływ. Nie liczę nigdy, że jednym postem wywołam ogólnopolską wrzawę czy nawet czyjąkolwiek reakcję. Ale przyznaję: sądziłem, że znajdzie się medialnym mainstreamie ktoś, kto pociągnie wątek bezprecedensowego w dziejach mijającego 20-lecia blamażu OBOPu w ostatnich wyborach sejmikowych.

Nie jestem całkiem wyzuty ze złudzeń. Sądziłem, że ktoś z moich licznych kumpli nadal pracujących w głównych mediach od czasu do czasu czyta coś na moim blogu. Że zajrzy, gdy dostarczam linkę i tizera - niektórzy"śledzą" mnie na twitterze, gdzie pilotowałem sprawę OBOPu. Do roboty byłoby już niewiele - dostarczyłem gotowca. A nawet serię gotowców.

Długo przed wyborami przewidziałem wpadkę OBOPu. Gdy nastąpiła, podsumowałem ją. Potem włożyłem trochę roboty w tabelkę poświęconą poszczególnym sejmikom. Wreszcie postawiłem hipotezy mogące wyjaśnić, co się stało. Na twitterze puściłem udramatyzowane zajawki. I nie kryję, że guglowałem, by szukać jakiejkolwiek reakcji. Nie tylko w mainstreamie. Gdziekolwiek.

Efekt jak dotąd: zero koma zero. Wiem, wątek jest obok wojny PO i PiS. OBOP przeszacował obie partie. Wiem, chodzi o liczby, a tego nie lubi konsument mediów, więc stroni od nich dziennikarz. Tak, wiem - potrzeba minimum wiedzy statystycznej, co w Polsce jest wyjątkowo rzadkie. I chyba w tym ostatnim pies jest pogrzebany. Czas może wrócić do wspomnień mojej Matki z końca lat 60. minionego stulecia, gdy w szkołach wprowadzano rachunek prawdopodobieństwa, więc na gwałt doszkalano nauczycieli licząc na cud, który nie nastąpił. Niezły kryminał.

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka