210 obserwujących
3086 notek
6013k odsłon
1370 odsłon

Intercity truchtem

Wykop Skomentuj28

Wiadomo, na naturę mocnych nie ma. Pod Krakowem podmyło nasyp, ziemia się osunęła, trzeba było ograniczyć prędkość do 20 km/h. Dotyczy to także kilkunastu par EIC i TLK, które tamtędy, oraz po CMK, podążają z Krakowa do Warszawy i z powrotem. Media informują, że PLK robią, co w ich mocy, ale PKP IC na wszelki wypadek wstrzymały przedsprzedaż biletów.

Media nie są od tego, by pamiętać. Ja wszakże pamiętam, że poprzednie osunięcie ziemi w tym samym miejscu zdarzyło się w czerwcu zeszłego roku (wtedy trzeba było zamknąć jeden tor, a ruch wahadłowy po drugim torze powodował ogromne spóźnienia). Poprzednie znów - w 2009. Za każdym razem wkraczają ekipy, pociągi zwalniają, a media biadają. I w kółko to samo.

Pojęcie "raz, a dobrze" nie jest popularne, bo nikt nie wie, jak to zrobić. Ja zaś proponuję zagadkę. Prace trwają, wg dostępnych mi doniesień, na całym 12-kilometrowym odcinku Niedźwiedź-Zastów. Prędkość ograniczona jest do 60, 40, a miejscami nawet 20 km/h. Przejazd odcinka trwa jakieś 20 minut zamiast ośmiu. Pytanie: jak długi odcinek o prędkości dopuszczalnej 120 km/h trzeba zmodernizować do 160 km/h, by zyskać owe 12 minut? I za ile?

To jednak nie jest zagadka ani dla mediów, ani polityków. Ci ostatni, skądkolwiek by pochodzili, marzą o 300 km/h. Gdy zaś pociągi będą fruwały, osunięcia ziemi staną się niestraszne.

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale