Kataryna zaapelowała dzisiaj o wsparcie fundacji prowadzonej przez księdza Isakowicza-Zaleskiego przez przekazanie na jej rzecz 1% podatku dochodowego. Nie zgadzam się z tym pomysłem. Mam już swojego ulubieńca, któremu mój skromny 1% przekazuję odkąd taka możliwość istnieje, chcę go wszystkim zarekomendować, a przy okazji - zaprotestować generalnie przeciwko wspieraniu biednych dzieci ;)
Fundacja Ośrodka "Karta" - gdyby ktoś nie wiedział - jest instytucją założoną przez grupę byłych opozycjonistów, prowadzących w latach osiemdziesiątych działalność podobną do rosyjskiego "Memoriału". Polegała ona na dokumentowaniu wydarzeń, gromadzeniu archiwów oraz odsłanianiu "białych plam" historii najnowszej. Obecnie "Karta" kontynuuje swoje działania przede wszystkim poprzez ratowanie od zniszczenia archiwów rodzinnych i zbiorów prywatnych ale także poprzez tworzenie różnego rodzaju zbiorów danych, z któych najważniejszym jest "Indeks represjonowanych", w ramach którego prowadzona jest całościowa, imienna dokumentacja losów obywateli polskich prześladowanych w ZSRR w latach 1939-56. Jest to jedyna tak obszerna dokumentacja dotyczącza represjonowanych na Wschodzie. Co kwartał Ośrodek wydaje czasopismo "Karta" zawierające wybór relacji i zdjęć poświęconych wybranym tematom z historii najnowszej - zawsze z perspektywy jednostki i jej indywidualnych przeżyć. Jest to podejście unikalne, przybliżające historię w zupełnie niezwykły sposób.
I właśnie dlatego swoje podatki - tę część, którą mogę dysponować - przeznaczam na "Kartę". Nie na żadne dzieci, choćby najbiedniejsze i choćby ich opiekunem był najzacniejszy człowiek, bliski mi w poglądach i postawie życiowej. Bo dzieci - że tak sparafrazuję - jakoś się wyżywią. Na dzieci zawsze się wyciągnie pieniądze, zbieranie na dzieci nieodłącznie wiąże się z szantażem moralnym (bez oburzenia czy ironii to mówię, po prostu tak jest). Natomiast historia obchodzi mało kogo i mało kto ma ochotę dawać pieniądze jakimś maniakom na ratowanie starych zdjęć. Tylko że... Historia to PAMIĘĆ. To ta Tradycja o której mówi wozak w ostatniej scenie "Misia", nieoczekiwanie patetycznej i poważnej. Bez Historii i Pamięci nic nam po dzieciach - jakichkolwiek.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)