Krzysztof Leski Krzysztof Leski
31
BLOG

Przełożył! (Giertych, komóry i śnieg)

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 11

Roman Giertych uległ. Przed chwilą dostałem z MENu smsa, że jutrzejsza konferencja w gdańskim gimnazjum, z prezentacją programu 0 tolerancji, odbędzie się o 14.45, a nie o 12.00. To, jak rozumiem, efekt nagłośnionych przez wszystkie media lamentów psychologów, że konferencja prasowa podczas godzin lekcyjnych niebezpiecznie podniesie poziom emocji biednej młodzieży. Szanuję psychologów, ale tym razem wolę myśleć swoje.

Ale skoro już się stało, to skrobnę, jak to dziś wyglądało. Narada była krótka - nawet nie zdążyliśmy specjalnie zmarznąć stojąc pod Kancelarią Premiera, gdzie Jarosław K., Roman G. i inni omawiali program. Około 11.25, gdy lekko sypnęło, dwie beemy z Romanem G. i borowikami wytoczyły się powoli przed bramę. - Stop - zadysponował Robiący Postępy Wicepremier, a przy tym Ludzki Pan. Wysiadł i nie bacząc na płatki osiadające na czuprynie długo klarował dziennikarzom, co osiągnął.

Następnie doszło do aktu przemocy: Świstak (dziennikarz TVN24) chwycił Giertycha za ramię i pociągnął w stronę rogu Bagateli. Tam bowiem stał świstaczy wóz i kamera transmisyjna. Wicepremier w lot pojął intencje Świstaka i podążył za nim, by w ramach lajfu ponownie opowiedzieć, co i jak. Borowiki z kwaśnymi minami (tu śnieg, a Giertych ma za 75 minut spotkanie w Białymstoku) wrócili do beemek, przedefilowali wzdłuż Al. Ujazdowskich i wcisnęli się na chodnik przy Bagateli.

Świstak zadawał pytanie za pytaniem, a Giertych cierpliwie odpowiadał, gdy pojawiło się zagrożenie. Oto szkolna wycieczka, już na pierwszy rzut oka gimnazjalna, kierująca się z Łazienek do autokaru, spostrzegła głowę Romana G. ponad wianuszkiem dziennikarzy i zmieniła kurs z południowego na zachodni. Dotarła akurat w chwili, gdy wicepremier ogłaszał projekt absolutnego zakazu używania komórek w szkolnych budynkach.

Chłopcy chichotali i pstrykali Romanowi zdjęcia swymi komórkami, a wyraźnie przerażone dziewczyny zamarły z rozdziawionymi ustami, dzierżąc swoje komóry w dłoniach. Do ekscesów nie doszło. Wicepremier musiał wszakże zapamiętać te spojrzenia, pewnie w drodze usłyszał też, co o komórach powiedział o 12.00 premier Jarosław K. - bo sam godzinę później w Białymstoku też mówił już tylko o zakazie używania podczas lekcji. Co naturalnie popieram, choć moja córa twierdzi: To nie może przejść.

PS. Napisałem i ruszyłem na balkon zapalić. Po drodze skonstatowałem, że Tadeusz, lat 10, jeszcze nie poszedł się myć, a Basia, lat 12, walczy ze swoją komórą. Wicepremierze, trudno, wprowadzaj ten program... A Basia na to: "Niech sam sobie szare komórki wyłączy".

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka