Zatkałem się. Wiem, że się nie sprawdzam jako drugi wicekrólik Salonu24 - dwa posty w ciągu tygodnia - ale, przykro mi, siła wyższa.
Mam wrażenie, że początek listopada w kalendarzu władz mej Nowej Ukochanej Instytucji wyglądał zgrubsza tak:
- Piątek 3 XI. Śnieżek sypie, program leci na antenę. Świat jest piękny.
- Sobota 4 XI. Słonko świeci, program leci na antenę. Świat jest piękny.
- Niedziela 5 XI. Ktoś puścił plotę, że będą jakieś wybory. Świat poszarzał.
- Poniedziałek 6 XI. To prawda! Robimy wieczór wyborczy. Żyć się nie da.
No i się nie da. Przesiadłem się z gripexu na antybiotyk i zasuwam, żeby nam świstacza konkurencja w tyłek nie dała. Wybaczcie, że chwilowo ani sił, ani czasu na blogowanie nie staje.
Postaram się to nadrobić, choć może nie muszę? Widzę, że jest kandydat na nowego Królika Nr 1 Salonu24.pl. Tedy trzymam kciuki!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)