W poprzednim poście pisałem o swoich rozterkach, czy można uogólniać tendencję widoczną w wyborach do rad wielkich miast. Jeszcze na gorąco, nim świt nastał, zaryzykuję tezę, że jednak można - byle ostrożnie.
Zacznijmy od "meczu" PO-PiS. Przed rokiem, w wyborach sejmowych, Platforma w Warszawie wygrała skromnie - 33:30. Teraz, wg prognozy - 43:30. W Łodzi był remis 25:25, jest prognoza sukcesu PO 35:25. W Poznaniu było 38:26, ma być 49:22. We Wrocławiu było 37:27, jest 42:22. W Gdańsku było 46:26, jest 54:29. W tych dwóch ostatnich przypadkach "jest" oznacza już rzeczywiste, choć jeszcze cząstkowe dane PKW.
Ciekawa lekcja płynie z Krakowa: przed rokiem było 34:39, czyli wygrał PiS. Wczoraj wg prognozy miało być 44:30; wg zaś cząstkowych wyników rzeczywistych jest 38:31. Może to potwierdzać, że prognoza nieco zawyża PO i zaniża PiS. Tendencja jest jednak wciąż widoczna: PiS minimalnie traci, PO wyraźnie zyskuje, a udział obu partii w całości tortu nieco rośnie.
Ale oto PKW podaje już cząstkowe wyniki wyborów do sejmików - to swoisty odpowiednik wyborów sejmowych w całym kraju. Przed rokiem w meczu PO-PIS było 24:27, teraz jest 29:24. Tendencja się potwierdza, choć rozmiar zmian jest skromniejszy, niż wskazywały prognozy z wielkich miast.
Czy to triumf PO? Tak. Wielki triumf? Przesada. 29:24 to dużo mniej niż wyniki niektórych jesiennych sondaży, w których bywało nawet 15 punktów przewagi Platformy nad PiSem. Na prowincji PiS, choć osłabiony, znów wygrał. Wg cząstkowych danych PKW jest na czele wyborów rad powiatowych i gminnych. Te dwie kategorie trzeba traktować jeszcze ostrożniej, bo ogromną rolę grają tam komitety "apolityczne". Czasem są takimi naprawdę, czasem na niby, ale statystykę rozmywają. W wielkich miastach PO i PiS razem miewają nawet 3/4 głosów, w skali kraju - ponad połowę, a w wyborach do rad powiatów i gmin - zaledwie 1/4.
Na tejże prowincji znacząca jest reaktywacja PSL, pogrzebanego już przez wielu, w tym, co tu kryć, przez mnie. W gminach partia Pawlaka jest wg PKW trzecia za PiSem i PO, w powiatach - druga, przed PO!
Jest i druga reaktywacja - lewicy wraz z demokratami.pl. Koalicja wg PKW zdobyła 16.5% głosów w wyborach do sejmików i jest wyraźnie trzecią siłą. Martwić się może PiS i PO, ale także... Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent wydawał się rozważać powrót do krajowej polityki jako mąż opatrznościowy rozbitej lewicy. Ta wszakże zjednoczyła się bez niego i znów wydaje się liczyć na scenie. Olejniczakowi i Szmajdzińskiemu come back byłego szefa może już nie być potrzebny.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)