Premier oszalał. Nie ma łagodniejszego słowa, które odda to, co myślę o projekcie Jarosława Kaczyńskiego przedstawionym po wieczornym posiedzeniu klubu PiSu. Oto chce on wpisać ochronę życia do... rozdziału XIII Konstytucji. Do przepisów przejściowych i końcowych!! Po to, by uniknąć groźby referendum!!
Przyznaję: nie ma mnie w Sejmie. Moje zaufanie do innych źródeł w sprawach takiej wagi jest ograniczone. Ale cytowana przez Onet depesza PAP zawiera fragment, który przekonuje mnie, że nie doszło do przekłamania:
Premier był pytany we wtorek przez dziennikarzy, którego z artykułów konstytucji ostatecznie dotyczyć będzie propozycja prezydenta, J.Kaczyński odpowiedział, że to prawdopodobnie będzie artykuł 241a...
Konstytucja składa się z 13 rozdziałów i 243 artykułów. Rozdziały I i II, o zrębach RP i o prawach obywatelskich, są specjalnie chronione: w razie ich zmiany przez parlament 92 lub więcej posłów może zażądać referendum zatwierdzającego. Marszałek musi je wtedy zarządzić. Z oczywistych względów ochrona taka dotyczy też rozdziału XII - o zasadach zmian w konstytucji. Pozostałe rozdziały pod referendum nie podlegają.
Wystarczy pobieżna lektura Konstytucji, by zauważyć, że ochronę życia trudno byłoby wpisać do któregokolwiek z rozdziałów III-XI. Pozostaje więc XIII...
Pozostaje? Dobre sobie. Zawiera on wyłącznie przepisy już martwe. Tak jak praktycznie każdy taki rozdział na końcu każdego aktu prawnego uchwalonego 10 lat temu, a obowiązującego 9,5 roku. Już sam pomysł, by teraz coś tam dopisać, jest formalnie niebywały. Próba dopisania tam sprawy tak zasadniczej, jak przepis o ochronie życia - to kpiny z prawa, konstytucji, demokracji, Polaków i autora.
Jeśli do dziś PiS, LPR, Samoobrona i PSL miały jeszcze cień szansy, by przekonać do nowelizacji konstytucji połowę Platformersów i zdobyć niezbędną większość 2/3 - teraz nie mają już nawet cienia. Sądzę, że nie zmieni tego nawet wycofanie się premiera z tego pomysłu - co, jak sądzę, nastąpi w ciągu najbliższych godzin.



Komentarze
Pokaż komentarze (96)