Co za strata: portale donoszą o bliskiej śmierci Jasia Fasoli. Rowan Atkinson miał oświadczyć, że jego wakacje to chyba ostatnia rola w tym wcieleniu. Niczego nie wyklucza, ale szanse nakręcenia kolejnego filmu uważa za bardzo mizerne.
W ostatni wtorek szedłem w Sejmie korytarzem marszałkowskim. Tu gabinety mają Marek Jurek, Bronisław Komorowski, Wojciech Olejniczak, Janusz Dobrosz, Jarosław Kalinowski i Genowefa Wiśniowska (kolejność z Zachodu na Wschód - w tych kierunkach rozciąga się ten około stumetrowy korytarz). Szef SLD właśnie zmierzał do siebie, przebijając się przez szkolną wycieczkę, która chyba zabłądziła - wycieczki zaglądają tu rzadko, zwłaszcza w wicemarszałkowską część korytarza.
Przewodnik wycieczki zatrzymał nagle Olejniczaka i rzucił: Dzieci, wiecie, kto to jest? Dziesięciolatki zwątpiły, ale jakaś oblatana na-oko-dwunastolatka z ostatniej pary rzekła: Nooo, Olejniczak. Coś sprawiło, że zatrzymałem się i ja, bezczelnie wskazałem palcem Olejniczaka i zawołałem: To? Nieee, to jest Jaś Fasola!
Wicemarszałek spojrzał na mnie dziwnie, podał mi rękę mrucząc Witam redaktora, po czym schował się u siebie. Dzieci stały z rozdziawionymi pyszczkami, przewodnik chyba też, a ja podreptałem w swoją stronę. Dziś zapytałem Olejniczaka, czy jest obrażony. Ależ skąd, odparł z niezbyt pewną miną. Ale się uśmiechnął.
Pamiętacie te zdjęcia? Może miałem proroczą myśl? Może narodzi nam się gwiazda? Może Polska doczeka się Oscara za aktorstwo? Piszcie i przekonujcie!



Komentarze
Pokaż komentarze (9)