Prezydium Sejmu po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów dokonało zmian w terminarzu posiedzeń... - głosi komunikat kancelarii. Prezydium to marszałek i jego zastępcy, Konwent - przedstawiciele (w zasadze szefowie) klubów i kół zbierający się także po wodzą marszałka. Pełna różnorodność od prawej do lewej i z góry na dół.
Z nowego kalendarza zniknęło czterodniowe posiedzenie planowane na 7-10 sierpnia oraz jeden z czterech dni posiedzenia 26-29 czerwca. Przybyło klasyczne, 3-dniowe posiedzenie od 4 do 6 lipca. Nowy stan wody w Sejmie: ubyło 5, przybyło 3 - gdy brać pod uwagę dni obrad plenarnych. Ale jest też inny stan wody w Sejmie: ubyło 5, przybyło 7. Dla większości posłów (poza marszałkami i komisją finansów, która musi wcześniej usiąść nad absolutorium budżetowym dla rządu) letnie wakacje trwać będą nie pięć tygodni (30 czerwca - 5 sierpnia), lecz siedem: 7 lipca - 20 sierpnia.
Nie jestem zażartym tropicielem sejmowych obiboków. Uważam, że przeciętny polski poseł pracuje dość ciężko, choć niezbyt wydajnie. Tym jednak razem jestem rozczarowany, bo chodzi nie o te dwa dni mniej obrad plenarnych, lecz o faktyczne odpuszczenie sierpnia jako miesiąca legislacyjnego. Reforma finansów publicznych, projekty emerytalne - wszystko to, co ważne i co wedle ostatnich obietnic miało wejść w życie z początkiem 2008 - wciąż nie trafiło z rządu do Sejmu. Po zmianie kalendarza nikła jest szansa na uchwalenie tych ustaw jesienią.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)