Krzysztof Leski Krzysztof Leski
18
BLOG

E-apteki górą - gorzej z ziółkami

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 14

Sejm przyjął poprawkę Senatu. Wysyłkowa sprzedaż leków będzie legalna,a jeśli nie zostanie drastycznie ograniczona przepisami wykonawczymi - spowodować powinna sporą obniżkę cen popularnych leków bezreceptowych. Np. przeciwbólowych.

Rząd walczył o zakaz, bo twierdzi, że nadzór farmaceutyczny ani dziś, ani w najbliższej przyszłości nie będzie w stanie skutecznie kontrolować e-aptek. W minidebacie, która jak zwykle wybuchła nielegalnie (wbrew regulaminowi Sejmu) przed głosowaniem poprawki, oraz w samym głosowaniu, podziały przebiegały w poprzek klubów. To lubię najbardziej - gdy nie gra partyjna polityka, lecz próba spojrzenia na meritum.

Wygrał pogląd, że konsument zyska finansowo, a na bezpieczeństwie nie straci, bo gdy jakiś lek okaże się podejrzany, łatwiej będzie ostrzec nabywców, którzy wszak muszą podać adres do wysyłki. Tej zalety nie ma apteka "w realu".

Porażka lobby farmaceutycznego? Chyba tak. Ale czy w innym miejscu tej samej noweli ustawy lobby to nie odniosło sukcesu? Oto - podobno w imię kompatybilności prawa RP z dyrektywami UE, a więc tak jak w przypadku e-aptek - wprowadzanie na rynek leków i preparatów ziołowych Sejm poddał rygorom takim, jakie dotyczą innych leków. Tyle, że wyodrębnił kategorię ziółek tradycyjnych (na rynku od co najmniej 30 lat - mowa o produkcie, a nie rodzaju zioła), dla których przewidział procedurę uproszczoną. Ale też oznaczającą zapewne spore koszty i trudy.

Zabrakło mi czasu, by dokładnie zbadać treść noweli w tej mierze. Sejmowi zresztą też: moje poszukiwania kogoś, kto wiedziałby dokładnie, co się zmienia, zakończyły się znalezieniem jednej częściowo zorientowanej posłanki. To znacznie mniej niż średnia: dla tak skomplikowanych ustaw zawsze jest niska, ale zwykle każdy klub chce mieć jedną osobę biegłą w temacie. Nie zawsze się to udaje, ale przywykłem, że wśród 460 posłów jest czworo do sześciorga, spośród których mogę wybierać korepetytorów. Zwykle dwoje lub troje starcza, by mieć jasność.

Tym razem zabrakło mi tego komfortu. Media też się tym wątkiem nie zajmowały. Nie będę się więc zanadto mądrzył. Obawiam się jednak, że zdrożeć nieco może wszystko to, co na ziołach oparte i co producent reklamuje (choćby na opakowaniu) jako rodzaj leku. Czyli, że to coś na coś pomaga.

Herbatki ziołowe śpią spokojnie, byle bez takiego napisu na torebce. A co z miętą, rumiankiem? Czy producenci oprą się na popular wisdom - mądrości ludowej, która głosi, że nerwy koją i żołądek pacyfikują? A może mądrość ludowa to rodzaj reklamy?

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka