Pomyliłem się. Przed godziną w Kurierze TVP3 ostrożnie prognozowałem, że Sejm odrzuci zalecany przez Senat przymus noszenia mundurków w podstawówkach i gimnazjach. Przeciwnikom uniformizacji zabrakło jednak głosów. Pozostaje tylko możliwość, że mundurki zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny. Osobiście w to wątpię. Mundurki mają się pojawić 1 września. Za pięć miesięcy.
Co sprawiło, że przewidywałem inny wynik głosowania? Dwa czynniki. O jednym pisałem już dość szeroko - to spór w koalicji. Był jaskrawo widoczny podczas obrad komisji nadzwyzajnej ds. Solidarnego Państwa, i jeszcze w wyniku jej głosowania - 8:6, a przecież tam nikogo spoza koalicji nie ma! Najwyraźniej koalicja, a przede wszystkim sam PiS, postanowiły jednak zewrzeć szeregi w tej sprawie.
Po drugie, w związku z pierwszym, na inny wynik końcowy wskazywała postawa opozycji. Dotąd bojkotowała ona nie tylko posiedzenia wspomnianej komisji, ale i głosowanie Sejmu nad ustawami z tej komisji wychodzącymi. Dziś uznała - w ostatniej chwili: PO o 17.00, SLD o 17.0 - że czas z tą zasadą zerwać. Inaczej ryzykowała, że wbrew swej woli de facto to ona umożliwią, ba - sama wprowadzi mundurki.
Z dokładniejszą analizą poczekam jednak na wydruk wyników głosowania. Podziały nie przebiegały tu wzdłuż frontów partyjnych, lecz trochę i w poprzek. Bardzom ciekaw, jak głosowała np. Joanna Senyszyn z SLD, która otwarcie mówi, że sama zawsze musiała w szkole nosić fartuszki i nie ma nic przeciwko mundurkom.
** ** **
Godz. 19.40 - jest wydruk, ale nic w nim ciekawego. Wbrew licznym sygnałom było to jednak głosowanie czysto polityczne i nie ma żadnego gdyby... to...
LPR zdyscyplinowana idealnie, obecna w komplecie. W PiSie nieobecni ci, którzy ponoć musieli. Jeden zabawny wyjątek: nie głosowała Maria Nowak, choć była na sali. Może była tak zajęta prawidłowym podniesieniem ręki, że nie zdążyła nacisnąć guzika. Przypomnę, że to ona w klubie PiSu pilotuje nowelę oświatową, na jej rękę patrzą inni i to jakoby jej pomyłka miesiąc temu sprawiła, że w pierwszej wersji Sejm nie zawarł mundurkowego obowiązku, bo przeciw było gros PiSu.
W Samoobronie dysycplina pomiędzy dobrą i bardzo dobrą, tak jak po drugiej stronie barykady w PO i PSL (wśród sześciu platformerskich uniformistów Konstanty Miodowicz - kogoś to dziwi?... Jan Rokita nieobecny - też nie jestem zaskoczony). W SLD niemal komplet przeciw mundurkom, w tym Joanna Senyszyn... Fakt, mówiła mi, że jeśli klub tak postanowi, ona będzie posłuszna. Postanowił. Była. Gdyby w koalicji nic się nie zmieniło, a opozycja (PO, SLD, PSL) przyszła w komplecie i zagłosowała przeciw mundurkom bez żadnych wyjątków - i tak by nie obaliła poprawki Senatu. Brakowałoby jej siedmiu głosów. Trudny jest ten Sejm. PS. Wybaczcie, dziś nie nadążam z odpowiadaniem na komentarze. OK, mało powiedziane: po prostu nie daję rady. Za dużo bieganiny po Sejmie, już od 10 godzin, i jeszcze trochę przede mną...



Komentarze
Pokaż komentarze (54)