Gdy piszę te słowa, trwa przerwa w obradach sejmowej komisji nadzwyczajnej pracującej nad wpisaniem ochrony życia poczętego do konstytucji. Posłowie mają w nocy zebrać się ponownie, ale najwyraźniej nie ma to już znaczenia. Koalicja zwolenników zmiany konstytucji praktycznie ogłosiła kapitulację.
Jeszcze dwa miesiące temu, na początku lutego, jej szanse wydawały się realne. Komisja kończyła wielomiesięczne prace nad zmianą art. 38 konstytucji - o ochronie życia w RP. Platforma czynnie uczestniczyła w tych pracach i głosiła, że może poprzeć zmianę.
Nagle, w przedostatnim dniu prac, formalnie pojawił się nowy pomysł, by to w art. 30, tym o godności człowieka, dopisać od chwili poczęcia. Nazajutrz, mimo braku ekspertyz, komisja poparła ten wariant. PO oświadczyła, że w tym trybie konstytucji zmieniać nie przystoi i dalsze zabawy już bez niej. Szanse na zebranie większości 2/3 w Sejmie, nawet przy poparciu PSL, zniknęły.
Odtąd koalicja działała dwutorowo. Oficjalnie głosiła, że liczy na zmianę zdania Platformy. Nieoficjalnie nie kryła, że chce tylko uzgodnić jednolite stanowisko wewnątrz koalicji, by po porażce w głosowaniu ogłosić imienną listę przeciwników życia poczętego czyli klubów SLD i PO.
Ale im więcej było prób uzgodnienia, tym więcej rozbieżności. Odraczanie głosowania - dwa razy o dwa tygodnie - nie pomogło. Cztery partie mają dziś pięć stanowisk. PiS nadal nie wie, czy tzw. projekt prezydencki - sankcjonujący ochronę życia wraz z wyjątkami z obecnej ustawy antyaborcyjnej - chce wpisać jako zmieniony art. 38, czy jako nowy art. 241a w rozdziale Przepisy przejściowe i końcowe. LPR żąda wpisania do art. 38 bezwzględnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci (co uniemożliwi eutanazję). Samoobrona deklaruje poparcie każdej ochrony nie przewidującej wyjątków. PSL popiera projekt komisyjny - rozbudowy art. 30.
Przed godziną jeden z rozgrywających sprawę w klubie PiSu powiedział mi, że kolejnego odroczenia nie będzie: Głosujemy w piątek. Koalicja nie jest i nie będzie jednolita, opozycja też nie. Trudno. Trzeba z tym skończyć.
W tej sytuacji nieistotne, co w końcu powiedzą eksperci, co zdecyduje PiS i co poprze tym razem komisja. Wybaczcie więc, że nie będę czekał na wynik jej obrad - do drugiej w nocy? Czwartej nad ranem? Posłucham tylko, co mają do powiedzenia premier Jarosław Kaczyński i wicepremier Andrzej Lepper po spotkaniu tego pierwszego z klubem Samoobrony, choć i tu nie ma politycznej treści, jest tylko koalicyjny wentyl bezpieczeństwa: posłowie SO mogą wygarnąć premierowi, co ich boli, po czym na miesiąc znów jest w koalicji względny spokój.
** ** **
Godz. 22.20: teoretycznie byla jeszcze szansa na kompromis: PiS wycofa obie wersje poprawki prezydenckiej, LPR wycofa swój wniosek mniejszości i całej czwórce - PiS, LPR, SO i PSL - pozostanie tylko poparcie w głosowaniu pierwotnej wersji komisji (art. 30). Premier wychodząc z Sejmu po spotkaniu z Samoobroą odrzucił mozliwość wycofania wniosku brata. Może jeszcze nie znał szczegółów projektowanego kompromisu. Jeśli znał - padła ostatnia szansa koalicji na jedność.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)