Michał Orzechowski: Agnieszko, poruszyłaś taką masę tematów i wątków, że może spróbuję po kolei odpowiedzieć na każdy z nich. Co jest w tym wszystkim chyba najważniejsze i najistotniejsze: my nie jesteśmy przeciwko Chinom, nie jesteśmy przeciwko Chińczykom. My jesteśmy za tym, żeby Chińczycy mieli prawo do wolności. Oni sami chcą mieć to prawo, co udowodnili między innymi 4 czerwca 1989 roku, kiedy setki tysięcy ludzi wyszło na ulice, demonstrowało swoją wolność i zostało przez władze komunistyczne rozjechane czołgami. Tak samo rozjechano czołgami Węgrów w 1956, tak samo rozjechano Czechów czołgami w 1968, Polaków w 1970 i w 1981. Czy to znaczy, że Polacy, Czesi czy Węgrzy, którzy przestali już tak masowo i powszechnie wychodzić na ulice po tych wypadkach, po tej lekcji bezwzględnej siły i brutalności ze strony komunistycznych władz – nie mieli prawa do wolności? Mieli, tylko te narody i ci ludzie jednak także nie są idiotami i nie wychodziły pod karabiny, bo same zobaczyły, doświadczyły, że to jest system totalitarny, zamordystyczny, jak byśmy powiedzieli. I tak samo jest w Chińskiej Republice Ludowej – ludzie wyszli na ulice domagać się wolności i władze komunistyczne rozjechały ich czołgami. A potem, tak samo jak w bloku wschodnim, zastosowano kijek i marchewkę: zastraszanie plus obietnica względnego dostatku i wzrostu gospodarczego, jak u nas za Gierka.
Bo czy jest coś złego w rozwoju gospodarczym? Oczywiście, że nie. Tylko jest jeszcze pytanie, czemu ten rozwój gospodarczy służy? Jeżeli ktoś patrzy na Niemcy Hitlera, to wtedy ten kraj też się rozwijał i było lepiej niż w latach 20., i budowano autostrady, to Hitler przecież zbudował niemieckie autostrady...
No i Niemcy popierali go, prawda, w całej ogromnej większości!
No tak, ale wiadomo, jak to się skończyło – ślicznymi niemieckimi autostradami przerzucano dywizje pancerne na front. Tak samo np. Moskwa 1980 rok, tam przecież również budowano wielkie, ładne stadiony. Ale co z tego, jeśli jednocześnie trwała inwazja na Afganistan? No i co z tego, że za Breżniewa mordowano w Sowiecie mniej więźniów politycznych niż za Stalina? Czy to znaczy, że nie ma problemu i już jest wszystko w porządku? Nie. I tak samo czemu mam się dzisiaj cieszyć, że w ChRL jest teraz „lepiej” niż za Mao, bo wtedy mordowano dziesiątki milionów, a teraz tylko setki czy tysiące? Nie jest „lepiej”, tylko jest mniej źle, i tyle. I za Hitlera, Stalina czy Breżniewa albo Gierka bywały okresy, że wzrastała produkcja gospodarcza, ale co z tego, jeśli była to produkcja, która w znacznej części szła na wzmocnienie reżimu i przygotowywanie się do kolejnych wojen i podbojów?
Tak więc w takiej perspektywie czymś zupełnie, fundamentalnie innym jest wzrost gospodarczy kraju normalnego, demokratycznego, takiego jak dzisiejsza Japonia czy Indie, a czym innym jest wzrost gospodarczy kraju zamordystycznego w rodzaju III Rzeszy, Związku Radzieckiego czy Chin Ludowych, które zamiast produkować coraz doskonalsze pralki czy lodówki wolą masowo wytwarzać coraz bardzie śmiercionośne czołgi czy rakiety – i nigdy nie wiadomo, kiedy znienacka ich użyją wobec sąsiadów.
I teraz to może ja zadam pytanie: a czy w takim razie w obliczu znacznego wzrostu gospodarczego w ChRL od 2001 roku, kiedy przyznawano Pekinowi warunkowo przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski przywilej organizowania olimpiady w Pekinie 2008, kiedy to reprezentanci Chińskiej Partii Komunistycznej obiecali, że sytuacja praw człowieka też się poprawi, to czy od tego czasu sytuacja praw człowieka w ChRL się poprawiła? Nie! Czy ona się zmieniła? Tak, zmieniła się – ona się jeszcze pogorszyła! Sytuacja praw człowieka i wolności w ChRL przez ostatnią dekadę, mimo wzrostu gospodarczego i przyznania Pekinowi olimpiady, stale się pogarsza i mówią o tym, wskazują na to wszystkie możliwe raporty ośrodków badania praw człowieka. Jest w piśmie internetowym „Kontrateksty” pewien znamienny dokument opatrzony zdjęciami setek osób, tytuł tego tekst brzmi: „Zabici na olimpiadę”. Okazało się, że właśnie przez olimpiadę władze w Pekinie przyspieszyły wykonanie kilkuset wyroków śmierci i przyśpieszono ich wykonanie po to tylko, żeby pozbyć się opozycji politycznej, żeby zastraszyć resztę społeczeństwa przed olimpiadą. Więc znowu wskazuje to na smutny fakt, że postęp gospodarczy czy przyznanie olimpiady nijak się ma do poprawy stanu praw człowieka, do wolności.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)