ChatGPT
ChatGPT
Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl
85
BLOG

Dlaczego w Polsce nie umiemy pisać ustaw?

Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl Gospodarka Obserwuj notkę 7
Incydentalność i doraźność regulacji prawnych stanowi wizytówkę polskiego ustawodawstwa. Nie muszę dodawać, że złą. Po części wynika to zapewne z tego, że sztuka tworzenia dobrego prawa wymaga unikalnych kompetencji i umiejętności. Po części też z tego, że w Polsce prawo zbyt często bywa pisane nie z myślą o długofalowej regulacji danego obszaru, ale pod kogoś lub przeciw komuś.

Przykładów ustaw, które cały czas są łatane, zmieniane i przypominają naprawianą ustawicznie stodołę z przeciekającym dachem, a nie solidny gmach, jest tyle, że mogłyby wypełnić sporą książkę. Ot, ustawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych z 1995 r. była ośmiokrotnie nowelizowana w ciągu ostatnich lat. Chodziło o zmiany fragmentaryczne, którym nie towarzyszyła rewizja kompleksowej polityki rolno-środowiskowej. Nasuwa się jakże oczywiste pytanie: czy to sama ustawa w swej istocie jest tak zła, że wymaga ustawicznych poprawek, czy też te poprawki to efekt chaosu prawnego? A wszak częste i przeprowadzane ad hoc nowelizacje konkretnych zapisów bez harmonizacji z innymi aktami prawa ochrony środowiska i zagospodarowania przestrzennego prowadzą do paradoksów prawnych i trudności interpretacyjnych dla inwestorów, samorządów i obywateli. 

Specjalne przepisy zamiast uniwersalnych regulacji

Bywa, że skala przedsięwzięć wymusza stosowanie specjalnych rozwiązań. Jednak i wówczas wkrada się zwykle chaos. Ustawa o Centralnym Porcie Komunikacyjnym wprowadziła odrębny reżim wywłaszczeń, planowania i decyzji administracyjnych. Można powiedzieć: owszem, bo projekt jest bezprecedensowy. Cóż, to właśnie jest istotą legislacji incydentalnej – zawsze jest coś nieoczekiwanego, coś, o czym ustawodawca zapomniał lub czegoś nie przewidział. Nie negując potrzeby zapewnienia ram dla CPK i innych wielkich projektów, wypada zapytać, czy takich ram dla różnych inwestycji, także tych, które zaistnieją za kilka czy kilkanaście lat, nie można zapewnić przyjmując rozsądne i odpowiednio elastyczne regulacje z zakresu prawa inwestycyjnego i infrastrukturalnego?

Niejedną zmianę przeszły – i wciąż budzą krytykę przedsiębiorców – przepisy dotyczące pracy cudzoziemców. Tu w grę wchodzi wielka polityka i w zależności od tego, kto rządzi i czego oczekuje opinia publiczna, mamy kurs od burty do burty. Albo szerokie otwarcie rynku dla zagranicznych pracowników przy ograniczonej kontroli tego, kto przyjeżdża, albo restrykcyjne przepisy. W tym przypadku incydentalność odnosi się do incydentalnego charakteru naszej polityki, nastawionej na najbliższe wybory, a nie na systemowe rozwiązania.

Akcyzowe gonienie króliczka

Na koniec coś dosłownie z ostatniej chwili. Latem ubiegłego roku Ministerstwo Finansów znowelizowało ustawę o podatku akcyzowym, obejmując nią urządzenia do waporyzacji oraz wprowadzając dodatkowy podatek akcyzowy na płyn zawarty w jednorazowych e-papierosach. Akcyzą objęto też wielorazowe e-papierosy. Źle przygotowane przepisy spowodowały, że część urządzeń wymknęła się z akcyzowej sieci. I co? Ministerstwo Finansów teraz przygotowało kolejną nowelizację, obejmującą tylko jedno rozwiązanie, mianowicie e-papierosy wykorzystujące indukcję elektromagnetyczną. Nie zajęło się za to choćby sprzedażą e-papierosów na części, na oddzielne paragony. Czy wobec tego będziemy mieli serię nowelizacji i nieustanną pogoń fiskusa za kreatywnymi producentami, czy „frycowe” zapłaci tylko jeden producent jednego rozwiązania? Ta sytuacja ośmiesza państwo i jego urzędników – dodatkowo na wejście w życie nowych regulacji przewidziano 14 dni, co uniemożliwia np. pozyskanie nowych znaków akcyzy na wyroby objęte wyższym podatkiem.

Co z tego, że przy biurkach urzędników rodzą się często dobre, pożyteczne pomysły w zakresie zmian, skoro efekt końcowy w postaci ustawy dalece odbiega od szlachetnych założeń? Powinniśmy uczyć sztuki dobrego tworzenia prawa. Może lobbyści i radcy prawni będą mieli wówczas mniej pracy, ale przedsiębiorcy przynajmniej odetchną. I inni obywatele też.

Krzysztof Przybył jest prezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, znanej od ponad trzydziestu lat jako organizator konkursu „Teraz Polska”. W ramach tej inicjatywy wyróżniono setki polskich firm, oferujących najlepsze produkty i usługi, które dzięki swoim walorom jakościowym, technologicznym i użytkowym wyróżniają się na rynku oraz mogą być wzorem dla innych. Cel Fundacji to promocja dobrych, polskich marek, a jednocześnie przyczynianie się do wzmacniania marki Polska w Europie i na świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka