YouTube
YouTube
Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl
54
BLOG

Funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny jest niezbędny, by chronić polskich przedsiębiorców

Krzysztof Przybyl Krzysztof Przybyl Gospodarka Obserwuj notkę 3
W cieniu kolejnego politycznego sporu warto przypomnieć, że dla przedsiębiorców Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważną instytucją państwa. To właśnie TK może powstrzymywać urzędniczą arbitralność, ślepy automatyzm kar i złe przepisy, które zwiększają ryzyko prowadzenia działalności. Bez normalnie działającego Trybunału biznes zostaje sam wobec chaosu aparatu państwa.

A złe państwo nie zawsze wygląda widowiskowo. Częściej wygląda banalnie. To niejasny przepis. To urząd, który interpretuje swoje uprawnienia szerzej, niż powinien. To kara, która działa jak automat i nie zostawia miejsca na ocenę konkretnej sytuacji. To kontrola, wobec której przedsiębiorca nie ma realnego instrumentu obrony.

Właśnie w takich momentach znaczenie Trybunału staje się namacalne. Biznes potrzebuje instytucji, która potrafi powiedzieć państwu: dalej już nie wolno.

Kontrola nie może oznaczać bezbronności

Najlepiej pokazuje to wyrok Trybunału z 20 grudnia 2017 r., sygn. SK 37/15. Sprawa dotyczyła sprzeciwu przedsiębiorcy wobec kontroli. Trybunał uznał, że niezgodne z Konstytucją jest wyłączenie możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego postanowienia rozstrzygającego taki sprzeciw. Mówiąc po ludzku: przedsiębiorca nie może być skazany na sytuację, w której urząd go kontroluje, urząd rozstrzyga spór i urząd de facto zamyka mu drogę do realnej obrony.

To orzeczenie ma znaczenie dużo większe, niż sugeruje jego proceduralny charakter. W praktyce mówi ono tyle, że firma nie może być w starciu z administracją sprowadzona do roli petenta, który ma słuchać i milczeć. Jeśli państwo wchodzi do przedsiębiorcy z kontrolą, to musi istnieć zewnętrzny, niezależny mechanizm sprawdzenia, czy działa zgodnie z prawem. Bez tego relacja między przedsiębiorcą a aparatem administracyjnym staje się niebezpiecznie jednostronna.

Kara nie może być ślepą maszyną

Drugi przykład jest jeszcze bardziej aktualny. W wyroku z 17 października 2024 r., sygn. P 3/23, Trybunał zajął się administracyjną karą pieniężną za spóźnione złożenie sprawozdania w sektorze paliw ciekłych. Uznał, że niezgodne z Konstytucją jest takie rozwiązanie, które uniemożliwia sądowi miarkowanie kary. To jedno z tych orzeczeń, które powinny być obowiązkową lekturą dla wszystkich urzędników i polityków.

Problem polega na tym, że to, co jest wygodne dla urzędu, bywa zwyczajnie niesprawiedliwe dla firmy. W realnym obrocie gospodarczym nie wszystko da się zamknąć w zero-jedynkowym schemacie. Są opóźnienia niezawinione, są błędy mniejszej wagi, są sytuacje wyjątkowe, są przypadki, w których pełna kara bardziej niszczy proporcję niż buduje porządek prawny.

Trybunał przypomniał tu rzecz elementarną: państwo może karać, ale nie może karać bez miary. Sankcja ma być nie tylko legalna, lecz także proporcjonalna. To z pozoru oczywiste stwierdzenie ma dla przedsiębiorców ogromne znaczenie. Bo dzisiejszy biznes działa pod presją coraz większej liczby obowiązków sprawozdawczych, terminów, wymogów formalnych i regulacyjnych pułapek. Jeśli na końcu tej ścieżki czeka ślepy automat sankcyjny, to kosztem prowadzenia działalności staje się już nie tylko podatek, energia czy wynagrodzenia, ale także samo ryzyko zetknięcia z bezrefleksyjnym aparatem państwa.

Kiedy Trybunał Konstytucyjny zacznie znowu działać?

Jeśli Trybunał nie działa normalnie, państwo ma słabsze hamulce. A jeśli państwo ma słabsze hamulce, przedsiębiorca szybciej staje się obiektem eksperymentów legislacyjnych, urzędniczej nadgorliwości i sankcyjnej przesady.

Można spierać się o wszystko: o skład Trybunału, o jego historię, o legalność poszczególnych rozwiązań, o odpowiedzialność kolejnych obozów politycznych. Ale z punktu widzenia przedsiębiorców ten spór powinien prowadzić do jednego, prostego wniosku: Trybunał Konstytucyjny musi zacząć normalnie działać. Po to, żeby istniała realna granica dla złego prawa i złej administracji. Bo bez tej granicy przedsiębiorca zostaje sam wobec państwa, które najpierw produkuje chaos, potem go egzekwuje, a na końcu jeszcze każe za to płacić. 

Krzysztof Przybył jest prezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, znanej od ponad trzydziestu lat jako organizator konkursu „Teraz Polska”. W ramach tej inicjatywy wyróżniono setki polskich firm, oferujących najlepsze produkty i usługi, które dzięki swoim walorom jakościowym, technologicznym i użytkowym wyróżniają się na rynku oraz mogą być wzorem dla innych. Cel Fundacji to promocja dobrych, polskich marek, a jednocześnie przyczynianie się do wzmacniania marki Polska w Europie i na świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka