Polska ofensywa w sektorze farmacji
Mocnym sygnałem jest zakomunikowane w styczniu wejście Adamed Pharma w przemysłową inwestycję typu „hard asset”. Polski producent leków przejmuje zakład produkcyjny Sanofi w Katalonii (Riells i Viabrea) – obiekt zatrudniający ponad 200 pracowników, zdolny do wytwarzania ok. 75 mln opakowań leków rocznie. To druga fabryka w międzynarodowej sieci produkcyjnej Adamedu, a zarazem element strategii, w której spółka chce do 2029 r. podwoić skalę produkcji do ok. 7 mld tabletek rocznie. Hiszpania przestaje być rynkiem zbytu – staje się częścią europejskiego zaplecza bezpieczeństwa lekowego.
Budownictwo: Fakro i Selena grają lokalnie
Polska ekspansja w Hiszpanii nie ogranicza się do technologii i farmacji. Fakro, drugi największy producent okien dachowych na świecie, od lat rozwija tam struktury handlowe. Grupa sprzedaje swoje produkty w ponad 60 krajach, zatrudnia ok. 4 tys. osób, a jej roczne przychody liczone są w miliardach złotych. Hiszpania, z silnym rynkiem renowacji budynków i presją na energooszczędność, stała się dla Fakro jednym z kluczowych rynków południowej Europy.
Jeszcze dalej poszła Selena Group, która w Hiszpanii nie tylko sprzedaje, ale również produkuje. Działająca poprzez Quilosa Selena spółka posiada tam zakłady i rozbudowaną sieć dystrybucji chemii budowlanej. Cała grupa Selena operuje w ponad 100 krajach, ma 30 spółek zależnych i osiąga ponad 1,8 mld zł rocznych przychodów. Hiszpania jest jednym z jej kluczowych hubów operacyjnych w Europie Zachodniej.
Sukces ma wspólne godło – Godło „Teraz Polska”
Wspólny mianownik tych inwestycji jest czytelny. Hiszpania oferuje: bowiem nie tylko duży rynek wewnętrzny (ok. 48 mln konsumentów), ale także dostęp do portów i rynków Ameryki Łacińskiej. I, co tu kryć, koszty pracy są konkurencyjne względem Francji, Niemiec czy Skandynawii.
Choć skala polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Hiszpanii nadal jest mniejsza niż w Niemczech czy Czechach, dynamika jest jednoznaczna. Polski kapitał dojrzewa: przechodzi od eksportu do lokalnej obecności, od sprzedaży do produkcji, od podwykonawstwa do przejęć aktywów.
Te trzy znane polskie marki nie są oczywiście jedynymi, które zwróciły uwagę na szanse, jakie daje hiszpański rynek. Są przykładem sukcesu i operatywności polskich marek, ale także potwierdzają inną prawidłowość: Godło „Teraz Polska”, którego są laureatami (niektóre z nich wielokrotnymi) potwierdza jakość usług i produktów, docenianą także poza granicami naszego kraju. Każdy taki sukces napawa nas, ludzi i przyjaciół Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, radością i dumą.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)