To rozwiązanie sprawdzone na świecie. Kawerny powstają poprzez wypłukiwanie soli, tworząc ogromne, szczelne komory, w których można przechowywać ropę, paliwa czy gaz. Ich przewaga nad klasycznymi zbiornikami naziemnymi polega nie tylko na bezpieczeństwie geologicznym, ale przede wszystkim na elastyczności operacyjnej – pozwalają szybko zatłaczać i odbierać surowce. W praktyce oznacza to możliwość reagowania na kryzysy w czasie rzeczywistym.
Nieprzypadkowo więc to właśnie magazyny kawernowe są jednym z filarów systemów zapasów strategicznych w wielu państwach. Polska również korzysta z tego potencjału – szczególnie na Kujawach, gdzie znajdują się jedne z najważniejszych elementów krajowej infrastruktury magazynowej, z Podziemnym Magazynem Ropy i Paliw w Górze koło Inowrocławia na czele. Odpowiada on za ok. 50% krajowych pojemności magazynowych ropy naftowej i za ok. 20% pojemności paliw gotowych. To łącznie ok. 5,8 mln metrów sześciennych.
Mniej powierzchni na magazynowanie paliw
Problem polega na tym, że obraz ten przestaje być jednoznacznie pozytywny. Z danych Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wynika, że w ostatnich latach pojemność kawernowych magazynów ropy i paliw w Polsce zmniejszyła się o około 300 tys. m³. W praktyce oznacza to utratę niemal trzech dni zabezpieczenia państwa w zakresie zapasów interwencyjnych. W warunkach wysokiego wykorzystania infrastruktury magazynowej to jest poważny sygnał ostrzegawczy.
Kujawy – z racji geologii wysadów solnych – pozostają naturalnym centrum tego systemu. To tam znajdują się kluczowe magazyny, które odpowiadają za znaczną część krajowych pojemności ropy i paliw. Utrzymanie i rozwój tej infrastruktury ma znaczenie nie tylko dla logistyki sektora paliwowego, lecz także dla bezpieczeństwa państwa w sytuacjach zakłóceń dostaw. A oprócz zmniejszania się powierzchni magazynowych mamy sygnały, że nie widać perspektyw dla szybkich, nowych inwestycji. Kopalnia soli Lubień, gdzie planowano nowe magazyny, jest w stanie likwidacji.
Naftoport: gdzie będziemy magazynować paliwa?
Równolegle Polska inwestuje w rozwój infrastruktury importowej. Dobrym przykładem jest planowana rozbudowa Naftoportu w Gdańsku, która zwiększy zdolności przeładunkowe terminala i wzmocni możliwości dywersyfikacji dostaw ropy. To krok w dobrym kierunku. Pytanie jednak, czy rozwój infrastruktury magazynowej Naftoportu będzie uzupełnieniem systemu magazynowego, czy też pośrednio doprowadzi do ograniczenia inwestycji w segment kawernowy? I, jeśli magazyny na Kujawach mają pozostać zapleczem magazynowym dla Naftoportu, to jak się to ma do zmniejszania ich pojemności?
Takie obawy pojawiają się coraz częściej w debacie publicznej. Związkowcy z sektora, w tym przedstawiciele IKS Solino (operatora magazynu w Górze), zwracają uwagę na ryzyko marginalizacji infrastruktury kawernowej i ograniczania inwestycji w tym obszarze. W ostatnich tygodniach protesty przybrały nawet formę strajku głodowego, co pokazuje skalę napięć wokół przyszłości tego segmentu.
To sygnał ostrzegawczy dotyczący infrastruktury, która w sytuacji kryzysowej staje się jednym z kluczowych elementów systemu bezpieczeństwa państwa.
Bądźmy drugą Japonią
Warto spojrzeć na ten problem szerzej. Obowiązujące regulacje wymagają utrzymywania zapasów ropy i paliw na poziomie odpowiadającym około 90 dniom zużycia. To standard międzynarodowy, ale niekoniecznie wystarczający w warunkach rosnącej niestabilności geopolitycznej. Przykłady takich państw jak Japonia czy Korea Południowa pokazują, że poziom ten można podnieść do 120, a nawet powyżej 180 dni.
W świecie, w którym konflikty regionalne natychmiast przekładają się na globalne rynki energii, a „wąskie gardła” transportowe – jak cieśnina Ormuz – stają się elementem gry geopolitycznej, zwiększenie rezerw i rozwój infrastruktury magazynowej staje się koniecznością.
Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi dziś, czy Polska powinna inwestować w magazyny surowców, lecz w jaki sposób to robić. Rozwój infrastruktury importowej, takiej jak Naftoport, powinien iść w parze ze wzmacnianiem krajowych zdolności magazynowych, zwłaszcza tych opartych na kawernach solnych. Bo w praktyce to właśnie one – ukryte głęboko pod ziemią – stanowią jeden z najważniejszych, choć najmniej widocznych fundamentów bezpieczeństwa paliwowego Polski.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)