Robi się burzę w szklance wody na temat dokonań i potrzeby dymisji Fotygi ze stanowiska. Wylicza się dziesiątki argumentów , twierdzi, że nie ma pozytywnego pomysłu na to, czym dyplomacja ma się zająć . Wskazuje na dziesiątki ważnych stanowisk wakujących z powodu faktu ,że trudno w Pis'e znaleźć kogoś z porządnym angielskim.
Przecież to agresja przeniesiona. Zdecydowano ,że politykę zagraniczną będzie prowadził Prezydent , bo przecież coś robić musi , jeżeli w stosunkach z rządem ma nie bruździć tylko wspierać.
Stanowisko ministra MSZ jest w tej sytuacji jest całkiem jałowe i wyprane ze znaczenia .
Grzebiąc w polityce zagranicznej , niewiele można popsuć - stwierdził Brat i kopsnął temat ,dzięki któremu Prezydent jest obecny w mediach, czasami. A teraz inni wyżywają się na Fotydze , jakby bidula była czemu winna.
Krytykujcie winnego a nie pionka. Może prokuratura wam daruje.



Komentarze
Pokaż komentarze