Im więcej i częściej politycy Platformy Obywatelskiej dowodzą, iż szykowana jest koalicja PiS - SLD, tym pewniejsze jest, że politycy PO kończą przygotowania do ostatecznego zbratania się z (post)komunistami. Bo to dla nich ostatnia deska ratunku.
Nb. tak było ze wszystkimi straszeniami PiS-em przez PO (teraz wziął się już za to jeden z kabaretów):
- jak PiS dojdzie do władzy, będzie drożyzna, a paliwo będzie po 6 zł (PO jeszcze trochę brakuje, ale idzie w dobrą stronę)
- jak PiS dojdzie do władzy, to będzie totalna inwigilacja. No i kolejne straszenie PO się sprawdziło, tyle że w trakcie rządów Tuska (liczba przeglądów bilingów wzrosła o jakieś 50%)
- jak PiS dojdzie do władzy, to wzrośnie bezrobocie. No i Tuskowi wzrosło.
PO ma niemal same zalety. Ma tylko jedną wadę. Kłamie.
A poniżej rzecznik kłamstw.

Dziś jeden z filarów intelektualnych rządu Paweł Graś błysnął, że skoro Grzegorz Napieralski twierdzi, iż w związku z katastrofą smoleńską konieczna jest dymisja szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, zaś wcześniej tego samego domagał się PiS, to widać z tego jak na dłoni, że szykowana jest koalicja PiS - SLD. Ba! Ciekawi się też cieć we fraku, czy Napieralski uzgodnił swoją wypowiedź z Macierewiczem. Cóż, każdy sądzi wedle siebie.
Konkluzja: rządzą nami autentyczni durnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)