0 obserwujących
302 notki
479k odsłon
  4089   0

Bezwartościowa debata w TVP1

Zmusiłem się do obejrzenia programu telewizyjnego, który na wyrost nazwano debatą. Wniosek końcowy jest taki, że w wielu blogach S24 uprawiamy znacznie lepszą dyskusję (w sensie merytorycznym), niż ta, którą nam zaserwowano.

Nie jest nawet istotne, kto wygrał, kto przegrał, kto wypadł lepiej, kto gorzej, czy kto kogo przekrzyczał. Jeśli na ważne i superważne pytania o kluczowym znaczeniu dla przyszłości Polski dyskutanci mają co najwyżej minutę i to wcale nie spokojnego czasu wypowiedzi, to efekt może być tylko jeden - pogłębienie i tak dużego szumu informacyjnego. Do fatalnego poziomu rzeczonej pseudodebaty dostosowali się prowadzący, zwłaszcza zaś jeden z nich.

Absolutnie do podobnych dyskusji nie powinni być kierowani ludzie, którzy posiadają olbrzymią wiedzę merytoryczną, praktyczną, czy jakąkolwiek inną i zamierzają użyć jej w dobrym tego słowa znaczeniu, albowiem nie ma szans na jej zaprezentowanie. Wręcz przeciwnie. Wiedza ta staje się zbędnym bagażem.

W takich pseudodebatach jest miejsce wyłącznie na marnej jakości public relations, znanego w Polsce szerzej jako pijar (nawet nie pi-ar). Ładny garnitur, nienaganna fryzura, zgrabne bon-moty, krótkie piłki i kilka nauczonych na pamięć liczb. Ot, wszystko, co trzeba mieć ze sobą, by wypaść dobrze. Nawet nie jest konieczne istnienie, a tym bardziej znajomość, programu własnej partii.

Nie zamierzam oceniać poszczególnych przedstawicieli. Jednak, z uwagi na sympatię i zamiar głosowania na PiS, napiszę, że oddelegowanie do spotkania o takiej formule i charakterze czynnego naukowca było dużym nieporozumieniem. Moim zdaniem lepiej sprawdziłaby się w tych warunkach posłanka Beata Szydło.

Lubię to! Skomentuj78 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale