0 obserwujących
302 notki
479k odsłon
  5887   0

Smoleńsk. "Lemingi" kontra "pisiory".

Fajnie czyta się teraz notki na temat technicznych przyczyn katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem. Wszystko to przez zespół parlamentarny pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza, a właściwie przez ekspertów tego zespołu.

Notkę piszę z punktu widzenia humanisty, który jednakowoż nigdy nie miał problemów ze zrozumieniem podstawowych zjawisk fizycznych. Szlagierem są ostatnio opublikowane wyniki badań symulacyjnych nad wytrzymałością feralnego skrzydła tupolewa, które przeprowadzono w USA za pomocą bardzo nowoczesnych technik i programów badawczych.

I oto mamy znów klops w wojnie między "lemingami" a "pisiorami".

 

Z jednej strony mamy raport Millera, w którym uznano, że decydujący wpływ na złamanie skrzydła miała słynna brzoza. Czy przeprowadzono w tym kierunku badania techniczne, korzystając z próbek feralnej brzozy i elementów skrzydła? Skądże znowu! Po prostu uznano, że tak się stało, bo było to możliwe i już. Nb. ja też przyjąłem, że jest to teoretycznie możliwe, tyle że ja się na tym specjalnie nie znam. Charakterystyczną postacią jest tutaj akredytowany Klich, dla którego wystarczyło domniemanie, zaś badania były zbędne.

Teraz pojawiły się badania znanych amerykańskich naukowców, którzy korzystając z dobrych metod badawczych i mając do dyspozycji świetne programy symulacyjne, doszli do wniosku, iż brzoza w starciu ze skrzydłem tupolewa nie powinna mieć najmniejszych szans. Oczywiście oni też nie mieli ani kawałków brzozy, ani kawałków tupolewa. Mieli jednak ogólnie dostępne dane dotyczące znanych w świecie brzóz, a także materiałów, z których wykonano skrzydła tupolewa i ich wzajemnych połączeń.

W takiej sytacji wystarczy moim zdaniem przyjąć najlepsze, średnie i najgorsze dane oraz warunki mogące wystąpić w realu i przeprowadzić symulację. Jeśli  w każdych warunkach zderzenia z brzozą skrzydło spokojnie wytrzyma, a brzoza pada, to Ruscy i Miller mogą sobie powiesić swoje raporty w toalecie na Kremlu. Jeśli zaś są takie warunki, w których jednak skrzydło nie wytrzyma i po dodaniu sił aerodynamicznych urwie się choćby za jakiś czas, wówczas trzeba ustalić, czy takie warunki mogły zajść pod Smoleńskiem.

Blogerzy związani z PiS uzyskali potężną oręż w postaci profesjonalnych badań, aczkolwiek jest jeszcze trochę pytań i wątpliwości. Z prawdziwą przyjemnością czytam jednak komentarze blogerów antypisowskich, którzy atakują same wyniki badań lub stosują ataki ad personam, podważając kwalifikacje naukowców i jednocześnie bezkrytycznie przyjmują wnioski końcowe raportów Anodiny i Millera, mimo że nie przeprowadzono tam badań choćby zbliżonych profesjonalizmem do badań amerykańskich.

Czyli tradycyjnie, lemingom wystarczą techniczne domysły, byleby tylko obciążały polską stronę, ale od pisiorów żądają wyników badań w warunkach realistycznych, a nie symulacyjnych, mimo że sami nie mają na poparcie swoich tez praktycznie żadnych sensownych badań poza obliczeniami czysto teoretycznymi, nie popartymi żadną rzetelną symulacją.

 

 

Lubię to! Skomentuj196 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale