Blog
Ktoś musi orać
Mistrz pługa
52 obserwujących 6 notek 279200 odsłon
Mistrz pługa, 28 lutego 2018 r.

„Z Polską jest coś nie tak. Zabiliście wszystkich swoich Żydów.”

5599 62 1 A A A

Z Polską jest coś nie tak. Zabiliście wszystkich swoich Żydów.”

Aby uniknąć zarzutu wyrwania tego zdania z kontekstu poniżej załączam cały kontekst czyli pełny opis Polski z końca zeszłego wieku, a w przypadku najbardziej interesujących zdań także wersję oryginalną w nawiasach (wyróżnienia tekstu są moje). Jest to fragment książki którą znana osobistość medialna Larry King poleca słowami „I love this book”.

 

„Przez kilka następnych dni  jeździłem po Litwie, przez miasteczka i miasta do Polski. Czasami wóz z sianem spowalniał cały ruch na autostradzie. Gdy się go mijało mały człowieczek na wozie zacinał batem i przeklinał.

[As you passed by, the little man on the cart would wave his whip and curse.]

Na prowincji, z dala od osad, widać było stojące przy drodze, ubrane w futra prostytutki na wysokich szpilkach. Gdy przerzucałem kanały w radiu na południe od Kielc natknąłem się na Zero Mostela śpiewającego „Gdybym był bogaczem”.

Pomyślałem, że coś jest z Polską nie tak.

Zabiliście wszystkich swoich Żydów.

[I thought to myself, What is wrong with Poland?

You killed all your Jews.]

Był ze mną przyjaciel Todd. To jest mój przyjaciel z college’u i po drodze żartowaliśmy sobie z wielu rzeczy, ale nie ze wszystkiego.

Pewnego popołudnia pojechaliśmy do Majdanka – obozu w Lublinie gdzie zginęło ponad milion Żydów . Kiedy przedzieraliśmy się przez zarośnięte pola, pomiędzy upiornymi barakami, widziałem pary grające we frisbee, dzieciaki grające w piłkę i aportujące psy.

Zapytałem Todda – A ci tam to myślą, że gdzie są?

Todd spojrzał na krematorium w oddali i powiedział – Im się chyba wydaje, że są w jakimś parku.”

[…Majdanek, the death camp in Lublin where over a million Jews died. As we slogged through the overgrown fields, in and out of ghostly barracks, I could see couples with Frisbees, kids with soccer balls and dogs fetching stick.

Turning to Todd, I said, "What do they think this place is?"

He looked at the crematorium in the distance, then said, "They seem to think it is some kind of a park."].

 

Jest to cały opis współczesnej Polski, który znajduje się na końcu książki o polskich Żydach.

Dość oryginalny trzeba przyznać w swojej lakoniczności. Najwyraźniej współczesna Polska to jedynie żydowski cmentarz bezczeszczony przez karłowatych Polaków, którzy zawistnie ze swoich furmanek przeklinają na przejeżdżających samochodami Żydów, prostytuujące się wzdłuż dróg Polki i ich bachory grające w piłkę na kościach i prochach Żydów.

Oczywiście można się zastanawiać, czy ten opis faktycznie jest rzetelny. Skąd pochodzący z USA Rich Cohen (autor książki) i jego kumpel Todd wiedzieli, że zacinający batem Polacy przeklinali? Zaledwie stronę wcześniej w swojej książce Cohen napisał o swoich przygodach w Wilnie tak:

Odwiedziłem Szmula Kaplińskiego, mężczyznę który sporządził mapę kanałów w Wilnie i wyprowadził Żydów z getta. […] Nosił grube okulary. Gdy podnosił wzrok jego oczy robiły się wielkie i dziwne, jak coś oglądanego przez mikroskop. Mówił tylko po polsku. [He spoke only Polish.] Chyba wierzył, że jeśli będzie mówił głośno i od czasu do czasu klepnie mnie w kolano, sprawi, że go zrozumiem. Jego żona w doskonałym angielskim tłumaczyła mi swoją pogardę dla Ameryki i wiarę w nieunikniony tryumf komunizmu.

Jak więc widać Rich Cohen nie rozumiał po polsku niczego, nawet gdy mówiło się do niego głośno i poklepywało po kolanie. Zaledwie jednak przejechał z Wilna na terytorium Polski jego znajomość naszego języka nabrała tempa. Nawet podczas wyprzedzania samochodem furmanek rozumiał bez problemu wszystkie przekleństwa mamrotane przez woźniców. Imponujące!

Osobiście doceniam też maestrię opisów. To mistrzowskie pociągnięcie pędzla z tym zacinaniem batem. Mimo nie powiedzenia tego wprost, każdy się domyśli, że oni zacinali batami na widok Żydów.

Pewnie ze złości, że nie wszystkich udało się zabić.

Ktoś powie, że jestem w tym momencie niesprawiedliwy i nadinterpretuję. To prawda. Czy jednak sprawiedliwy jest ten opis?

Czyż nie są celowymi zabiegami stylistycznymi podanie jako ofiar Majdanka miliona Żydów, czy wspomnienie jakoby zwiedzając muzeum w Majdanku trzeba było się przedzierać przez chaszcze pomiędzy barakami, podczas gdy Polacy tuż obok skosili sobie trawę żeby grą w piłkę pastwić się nam szczątkami pomordowanych Żydów. Bo chyba zrozumiałe jest, że we frisbee i w piłkę nie da się grać na zarośniętym chaszczami terenie.

Tak więc obok muzeum wykosili, ale nie pomiędzy barakami, bo po co skoro tam się nie da grać we frisbee.

Ja nie jestem w stanie ocenić czy jest to opis prawdziwy, czy też czysto tendencyjny, bo nie wiem i nie potrafię sprawdzić jak wyglądało muzeum w Majdanku 20 lat temu. Skłaniam się jednak ku opinii, że jest zwyczajnie złośliwy i szkalujący.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Sowiniec  "Miejska dżungla" to zwyczajnie 'Planeta małp'. Pomysł jest przede wszystkim...
  • @Vanilla Veracruz  Niestety potwierdzam. Widziałem piękne drewniane ornamenty drzwi z urwanymi...
  • Szkoda, że zdjęcia malutkie ;) Zakazane miasto jest absolutnie fantastyczne. Ja o nim nigdy nie...

Tematy w dziale Polityka