61 obserwujących
14 notek
316k odsłon
  5990   10

Prawdziwy cel stosowania kawalerii.

Co powinien wiedzieć każdy demonstrant stojący naprzeciw konnej prewencji

Demokracja liberalna jest narzędziem, które cały czas jest rozwijane. Obecnie w różnych miejscach, ale najciekawiej w Kanadzie.

Ostatnio z sukcesem zastosowano tam konną policję, choć nie w postaci znanej z popularnego w latach 90-tych serialu ‘Due South’ z sympatycznym konstablem Frazerem, ale z zamaskowanymi funkcjonariuszami prewencji.

Wprowadzono ich do akcji rzekomo w celu zapobierzenia eskalacji lub kolejnym zranieniom.

Jakie zranienia były wcześniej nie słyszałem, ale co było dalej to już wszyscy wiemy.

Czy jednak faktycznie intencje były takie jak deklaruje Ottawska policja?

Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie należy zastanowić się w jakim celu policja w XXI wieku wciąż używa nieekologicznych koni.

Nieekologicznych, bo koń produkuje średnio rocznie około 10 ton odchodów.

Według badań Rutgers University koń samego gówna produkuje dziennie 16 do 23 kilogramów!

Krowa produkuje dwa razy więcej, skoro jednak aby ratować planetę musimy wybić wszystkie krowy, to czy nie powinniśmy to samo zrobić z końmi?

Czy policja nie powinna przesiąść się już na, czy ja wiem, rowery?

A nie, to już zrobiła.

To po co dalej jeździ na koniach, które produkują zabójcze gazy cieplarniane?

Żeby było ładnie?

Jak zapewnia Senior Sergeant Potter - dowódca policji konnej w Australii Zachodniej - policjant konny zapewnia specyficzny efekt. Konny patrol, poza praktycznymi zastosowaniami na terenach zielonych, w terenie zabudowanym pozostawia niezapomniane wrażenie. Znacznie bardziej efektywne niż patrolujący samochód. I faktycznie trudno się z nim nie zgodzić. Gdy tylko widziałem konny patrol zawsze go fotografowałem. Mam zdjęcia patroli konnych z różnych krajów, a nie mam zdjęć tamtejszych radiowozów.

Potter twierdzi wręcz, że obecność patroli konnych redukuje przestępczość.

Konny policjant wywołuje zainteresowanie a często wprost sympatię.

Potter korzysta z konia do angażowania się w rozmowy z obywatelami.

Koń ociepla więc wizerunek policjanta, który go dosiada.

Czy jednak konie faktycznie są wykorzystywane przez aparat przemocy właśnie po to, by humanizować wizerunek funkcjonariuszy?

Gdy widzimy człowieka ze zwierzęciem mamy wyuczony odruch postrzegać taką osobę jako cieplejszą, bardziej dbającą o otoczenie, a więc domyślnie i nas.

W kontakcie z siłami prewencji jest to oczywiście odruch głupi i naiwny. Służby porządkowe ubrane w ekwipunek ochronny nie po to się tak wyposażają, żeby się stroić.

Analogicznie, jeśli przyprowadzą zwierzęta, to nie dlatego, że lubią zwierzęta.

Jeżeli policjant na manifestację przyprowadza psa, to nie po to by ktoś go głaskał.

Podobnie jest z końmi.

Koń z natury jest zwierzęciem płochliwym, co jest źródłem nieustających problemów wszystkich początkujących jeźdźców. Byle nadbiegający pies, nagły hałas może spowodować nawet kalectwo u jeźdźca, który da się zaskoczyć. Osobiście znany mi jest przypadek złamania miednicy z powodu pojawienia się psa bez smyczy.

Koń policyjny jest więc faktycznie koniem kawaleryjskim i musi być przeszkolony do pełnienia służby. Co więcej, z czego nie zdaje sobie chyba sprawy większość egzaltowanych amazonek marzących by sobie jeździć zawodowo, policjanci, jak ich rumaki, są także specjalnie szkoleni by przełamać swoje odruchy. W tym niestety odruch przywiązania do swojego zwierzęcia.

Koń w policji to narzędzie. Jak brutalnie przyznaje Potter, takie samo, jak każde inne narzędzie na wyposażeniu policjanta. KAŻDE inne! A więc pewnie jak np. latarka.

O ile jednak pojawienie się na demonstracji policjantów z latarkami nie musi demonstrujących niepokoić, to jednak pojawienie się koni powinno, gdyż te zostały sprowadzone specjalnie dla nich.

W dzisiejszych czasach ludzie jednak są na tyle nieogarnięci, jeśli chodzi o cokolwiek co znajduje się poza ich bańką, że pozwolę sobie łopatologicznie napisać do czego służy kawaleria w spotkaniu z piechotą i kto ma większe szanse przeżyć takie spotkanie.

Człowiek na koniu jest nie tylko wyższy od człowieka bez konia, ale także szybszy i stanowi znacznie większą masę. Koń jak prawie każde zwierzę jest szybszy od człowieka i dlatego człowiek uciekający przed koniem w zasadzie zawsze staje się łupem jeźdźca.

Nie bez kozery polskie konne armie podejmowały walkę i wygrywali z liczniejszymi przeciwnikami.

W relacjach wycofujących się polskich oddziałów piechoty w lecie 1920 roku często pojawia się motyw oddziałów wpadających w panikę na widok sowieckich kozaków. Oddziały takie za każdym razem, gdy już spanikowały, to zawsze wpadały w rozsypkę i ich los był przesądzony.

Mówimy tu o oddziałach uzbrojonych w broń palną!

Przed wynalezieniem broni palnej było jeszcze gorzej. Nie osłonięci piechurzy na płaskim terenie mogli przetrwać spotkanie z kawalerią tylko pod warunkiem trzymania się razem i dużej przewagi liczebnej. To dlatego szwajcarscy pikinierzy potrzebowali licznych zwartych i karnych czworoboków.

Lubię to! Skomentuj107 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka