46 obserwujących
1193 notki
656k odsłon
1365 odsłon

Prywatyzacja emerytur kończy się katastrofą

Wykop Skomentuj37

Dlaczego?

Pan się boi, że nie dostanie emerytury, bo zbyt mało osób będzie pracowało?

Tak.

A pan będzie miał swoje papiery kupione na rynku, potem je pan sprzeda i będzie wystarczająco dużo pieniędzy?

I po problemie.

Wręcz przeciwnie. Wartość rynkowa akcji, obligacji czy innych instrumentów finansowych wynika z prawa podaży i popytu. Teraz, gdy wciąż jest dużo osób aktywnych zawodowo, to składki lokowane przez nich w różnych funduszach emerytalnych oraz inwestycyjnych przyczyniają się do większego popytu na te papiery, a w rezultacie rosną ich ceny.

To gdzie jest haczyk?

Jeśli rzeczywiście w dalszej przyszłości będzie tak, jak straszą nas zwolennicy prywatyzacji emerytur, że coraz mniej ludzi będzie pracować, to będzie oznaczało mniejszy napływ nowych składek na rynek, co ograniczy popyt. Z drugiej strony, coraz więcej osób będzie przechodzić na emeryturę, a oni nie zjedzą przecież papierów na śniadanie. Fundusze będą je zbywać, aby wypłacić emerytom potrzebną gotówkę. Im więcej będzie osób przechodzących na emeryturę, tym wyższa będzie podaż tych papierów. W efekcie przestanie działać ten samonapędzający się dotychczas mechanizm wzrostu cen na rynku finansowym. Mechanizm ten będzie ostatecznie kręcić się w drugą stronę, drastycznie redukując wartość rynkową środków gromadzonych przez dziesięciolecia na dodatkową emeryturę.

No to teraz popsuła mi pani plany, bo brzmi to mało optymistycznie.

Taka jest realna perspektywa z punktu widzenia zwykłego człowieka. Korzyści z prywatyzacji emerytur przypadają jedynie różnym instytucjom finansowym. To do nich przez dekady będzie kierowany wielki strumień pieniędzy, który mogą wykorzystać według uznania, a do tego mogą pobierać opłaty za zarządzanie środkami otrzymanymi ze składek. A najlepsze, że nie ma pan żadnej gwarancji, że w ogóle otrzyma jakąkolwiek emeryturę z tego źródła.

Jak to?

Bo są to systemy o zdefiniowanej składce, co znaczy mniej więcej: wiadomo, ile masz im wpłacić, ale nie wiadomo, ile dostaniesz z powrotem. Instytucje finansowe oferują obecnie tylko takie produkty emerytalne, w których nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności za to, co się stanie z powierzonymi im pieniędzmi ze składek. Przyszli emeryci powinni zatem mieć świadomość, że kolejne kryzysy finansowe i załamania giełdowe będą rujnować wartość środków zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych. Będzie je niszczyć także inflacja, a część może zostać zdefraudowana przez instytucje zarządzające.

Nikt tego nie kontroluje?

Cały wywiad TUTAJ

Leokadia Oręziak

profesor zwyczajny i kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2014–2015 była członkiem powołanej przez prezydent Chile, Michelle Bachelet, Prezydenckiej Komisji Doradczej ds. Systemu Emerytalnego w Chile (Comisión Asesora Presidencial sobre el Sistema de Pensiones). Opracowana przez nią koncepcja przywrócenia w Chile publicznego solidarnościowego systemu emerytalnego jest jedną z trzech głównych koncepcji reformy tego systemu opublikowanych w raporcie Komisji we wrześniu 2015 roku. Jej książka „OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce” uzyskała w 2014 roku pierwsze miejsce w konkursie „Economicus” na najlepszą książkę szerzącą wiedzę ekonomiczną.

Jakub Bodziony

zastępca sekretarza redakcji „Kultury Liberalnej". Twitter: @bodzionykuba

Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo