Od 1 stycznia za część opakowań pobierana jest kaucja. Na razie system dotknął mnie w 4 (słownie: czterech) przypadkach - 2 puszki i 2 butelki plastikowe. Jeszcze nie dotknął mnie w całości, bo opakowania walają się w bryce, zatem nie mam pojęcia czy zwrot jest uciążliwy - na razie mam utopione 2 zł.
Z system kaucyjnym mam jakieś doświadczenia. Zarówno z tym z PRL-u lat '80 (który dotyczył opakowań szklanych; mnie dotykał segment wyrobów mlecznych kapslowanych "sreberkiem" oraz segment oranżad i wód mineralnych), jak i tym z Holandii końca lat '90 (który dotyczył opakowań szklanych - w tym niektórych słoików oraz butelek plastikowych; tu dotykał mnie głównie segment piwerek). Oba systemy nie były dla mnie uciążliwe. Plusy systemu holenderskiego najbardziej było widać na plażach pomiędzy Scheveningen, a Hoek van Holland (tam bywałem, gdyż mieszkałem w Hadze) - trudno było tam natknąć się na porzuconą butelkę. W Polsce blisko 30 lat później wciąż nie jest to - potknięcie się o butelkę na plaży - wydarzenie wyjątkowe.
Jak napisałem wyżej nie przypominam sobie abym odczuwał uciążliwości ww. systemów kaucyjnych. Rozumiem, że w jednym wzrastałem od urodzenia i mogłem uważać go za coś oczywistego... ale na drugi natknąłem się po kilku latach odpoczynku od kaucji na szkło; a kaucja na plastik jednorazowy była dla mnie kompletna nowością.
Zatem pojawiło mi się pytanie - co i z kim (czym) się stało/zmieniło, że w 2026 r. system kaucyjny budzi takie emocje?
Inne tematy w dziale Społeczeństwo