Winston Churchil jak tylko Niemcy zaatakowali Związek Sowiecki zaczął usilnie zabiegac o to by Stalin znalazł się w obozie aliantów. A przecież jeszcze "chwilę" wczesniej zrobiłby wszystko , aby Sowieci zostali zmieceni z powierzchni ziemi. Szczerze nienawidził komunistów co w danej chwili nie przeszkadzało mu sie z nimi sprzymierzyć przeciwko Niemcom. Zaś w 1945 r. miał plany min. z resztą armi niemieckiej oraz polskimi siłami zbrojnymi uderzyć na armię czerwoną. Jakby nie patrzeć , historia oceniła go jako męża stanu, a WB zawdzięcza mu miejsce w obozie zwycięzców w ostatniej wojnie.
Pomyślmy teraz czy znamy polskiego polityka który by wykonywał podobne wolty. Ja nie znam. A jesli by sie takowy znalazł, co na to (polska) opinia publiczna. Pewnie szybko zostałby uśmiercony - politycznie. Dlaczego o tym piszę ? Dlatego , że myslenie brytyjskiego premiera było takie, że sojusznikiem czy wrogiem się BYWA, a nie JEST. Czytając różne notki, a szczególnie komentarze, nie mam wątpliwości że zdecydowana większość Polaków "rozdzieliła" już role na "stałe".
Tak więc ogłaszam, iż wrogiem nr. 1 Polski sa Niemcy. Rosja musi sie "zadowolić" drugim miejscem. USA oraz WB to juz inna "kategoria" - zdrajcy. Tu już jest trudniej - idą raczej oboje "łeb w łeb".
Proszę mi wybaczyć taki lekki i szyderczy ton w tych sprawach, ale jestem juz potwornie zmęczony naszym, polskim "skrótowym" mysleniem - to jak slepy zaułek. Jedno jest pewne - przeolbrzymia w tym zasługa naszych dziennikarzy, pisarzy, publicystów no i historyków. Ale przecież tak nie jest od dziś, ani od wczoraj. Te "klisze" mysleniowe , to "spadek" wielu pokoleń.
Jeszcze taki wątek. W 1940 r. WB walczyła o swoje przetrwanie - wszystko mogło sie zdarzyć. Jak wiemy w tym że ocaleli mieli swój udział polscy piloci. Ale ja nie o tym. Proszę pomysleć, że gdyby to Niemcy wówczas wygrali, to mogło być różnie. Jedno wszak jest pewne - Amerykanie nie kiwnęli by w ich obronie palcem. Zrobili to dopiero wtedy gdy "przyszedł ich czas" ..........


Komentarze
Pokaż komentarze (17)