Pan Janke zadaje "dramatyczne" pytanie: Co się stało wczoraj z mediami?
Muszę przyznać, że z lekkim zdumieniem, obserwując wydarzenia ostatniego tygodnia, dostrzegam jakie spustoszenia w ludzkich umysłach dokonała wojna i PRL. Dotyczy to niestety nie tylko "zwykłych ludzików" ale również (a może przede wszystkim) dzisiejszych elit, zarówno tych intelektualnych, władzy wszelakiej jak i szumnie nazywających się "dziennikarzami". Ci ostatni chcą być "swiętą krową", której żadne prawo, niezinterpretowane przez nich (którego nota bene kompletnie nieznają i nierozumieją), nie obowiązuje (oprócz przywilejów). Nie muszą się więc przejmować takimi zasadami, jak:
Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.
W momencie, kiedy państwo przypomina im, że jednak muszą działać w ich granicach, poczuli się zagrożeni w swojej bezkarności i gremialnie, już bez podziałów (bo inters wspólny), poszli straszyć publikę - i robią to do dzisiaj, choć nie od dzisiaj. Ot, takie wymuszenie rozbujnicze, w obronie swojej władzy absolutnej i fruktów. Dookoła tego zbiegło się sporo półidiotów (wielu z tytułami naukowymi), cwaniaczków politycznych i biznesowych, którzy chcą uszczknąć trochę korzyści dla siebie, gorliwie wspierając ludzi naruszających prawo (to nie nowość, przypominając chociażby "Starucha").
Panie Janke, wczoraj media przesadziły w swojej pazerności i poczuciu bezkarności, co może oznaczać koniec "świętych krów" ustanawiających rządy i możliwości swobodnego łamania prawa. I to nie tylko w gazetach.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)