
Rekin całe swoje życie szczerzy kły do ludzi i ten hejt się w nim kumuluje aż eksploduje...od pięści delfina.
Wystarczy poczekać do pierwszego odznaczenia. Co za żenada. Rekin też chciałby odznaczenie bo ono jest jak Księżniczka.
Wtedy rekin chowa kły i próbuje być grzeczny żeby zarobić na odznaczenie ale nie udaje mu się to musiałby zagryźć
Historię która składa na niego zeznania do zwierzęcej prokuratury. Nie udaje mu się to a dodatkowo taki grzeczny przestaje przypominać siebie. Traci siebie. A to wszystko i tak nic w porównaniu do tego co go czeka po zmartwychwstaniu. Skarga o niemożności wygrania odznaczenia tak jak delfin? warta tyle ile toilet papier. Bóg mu mówi że nie wygra bo On chciał "żebyś był potworem". Okrutny jest los za granie kłem.
A delfin? On wystawia serduszko do ludzi i uśmiech i zamiast hejtu jak i rekina u niego przez całe życie się to kumuluije.
Żeby zbombardować człowieka całuskami. i gdy to eksploduuje wtedy wali się ten który ma się zwalić. Nieomylność podwójna i jeśli chodzi o serduszkiem w człowieka i jeśli o tajfunem w potwora.
Moi zabójcy to czysta duma. Są jak leksusy. Ja do Zelenskiego nie idę tak jak Tusk do Leppera. Ja tak kończę 1stlife.
A teraz dochodzi delfin. Przychodzi jako nagroda z odznaczeniem i wybija rekinowi ząbki. Tak po prostu. Jednostki nieprawdopodobne zapierają dech w piersiach.
54
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze