Kaśka Lanckorońska Kaśka Lanckorońska
184
BLOG

Ukarz mnie, su*o!

Kaśka Lanckorońska Kaśka Lanckorońska Polityka Obserwuj notkę 13
W przypadku Jacques'a Bauda, ​​UE po raz pierwszy nakłada sankcje na analityka nie za szerzenie dezinformacji, lecz za stwierdzenie niewygodnej politycznie prawdy, przyznając jednocześnie, że nie złamał on żadnego prawa. Czy UE będzie miała odwagę podjąć kroki prawne przeciwko obywatelowi amerykańskiemu?

Unia Europejska nałożyła sankcje na doświadczonego szwajcarskiego oficera wywiadu i analityka geopolitycznego, 70-letniego pułkownika Jacques'a Bauda.

Jego zbrodnia?

Jest „regularnym gościem prorosyjskich programów telewizyjnych i radiowych”, co czyni go „tubą prorosyjskiej propagandy”, który „głosi teorie spiskowe”, takie jak „oskarżanie Ukrainy o zorganizowanie własnej inwazji w celu przystąpienia do NATO”.

Kurde, ten facet jest niesamowity. Trzęsę się ze strachu na myśl, że ten siedemdziesięciolatek „wymyśla teorie spiskowe”. Co powinna zrobić światowa potęga, taka jak Unia Europejska, w obliczu takiego zagrożenia? Jasne, że ten drań powinien zostać ukarany!

Właśnie to zrobiła Kaja Kallas, urodzona w Estonii Wysoka Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa, publikując 15 grudnia 2025 r. zawiadomienie, w którym dodała dwanaście „osób fizycznych” i dwie „organizacje” do listy osób i organizacji, które naruszyły rozporządzenie Rady (UE) 2024/2642 („Destabilizujące sankcje UE wobec Rosji”). Rozporządzenie to, przyjęte w październiku 2024 r., wprowadziło „nowe środki ograniczające wobec Rosji w odpowiedzi na jej destabilizujące działania wobec UE i państw członkowskich UE”. Rozporządzenie zostało uchwalone „w odpowiedzi na kampanię hybrydowych działań Rosji przeciwko UE i jej państwom członkowskim”.

UE uznała to rozporządzenie za konieczne w celu zwalczania domniemanych działań hybrydowych Rosji mających na celu utrudnianie wyborów, wspieranie gwałtownych demonstracji, sabotaż instytucji demokratycznych, działalności gospodarczej lub usług świadczonych w interesie publicznym, wykorzystywanie konfliktów zbrojnych do nielegalnych celów handlowych oraz podżeganie do konfliktów zbrojnych lub ułatwianie ich prowadzenia.

Wszystkie wyżej wymienione działania mogą – i powinny – stanowić akty przestępcze, jeśli zostaną podjęte przez jakąkolwiek osobę. Pytanie brzmi, o który z tych haniebnych czynów oskarżony jest pułkownik Baud? Żadne z powyższych.

Zamiast tego oskarżono go o inną działalność: „Wspieranie lub w inny sposób ułatwianie stosowania skoordynowanej manipulacji informacjami i ingerencji”. Krótko mówiąc, UE oskarża pułkownika Bauda o „prowadzenie lub wspieranie działań lub polityk przypisywanych rządowi Federacji Rosyjskiej, które podważają lub zagrażają stabilności lub bezpieczeństwu w państwie trzecim (Ukrainie) poprzez stosowanie manipulacji informacjami i ingerencji”.

Manipulacja i ingerencja zagraniczna (FIMI) to najnowsza koncepcja opracowana przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych (ESDZ), służbę dyplomatyczną odpowiedzialną za całokształt stosunków międzynarodowych Unii Europejskiej. Już w 2022 roku ESDZ współpracowała z Agencją Bezpieczeństwa Cybernetycznego UE (ENISA) w celu zbadania i analizy krajobrazu zagrożeń związanych z manipulacją i ingerencją zagraniczną (FIMI) oraz dezinformacją. Mandat dla tego działania wynikał z Europejskiego Planu Działania na rzecz Demokracji z 27 listopada 2019 r., w którym zobowiązano ESDZ do „współpracy z państwami członkowskimi, społeczeństwem obywatelskim i przemysłem w celu opracowania wspólnych definicji i metod zwalczania różnych kategorii dezinformacji i wpływów”.

FIMI jest definiowane przez EAD następująco: „ Wzór zachowania, który w większości nie jest nielegalny i który zagraża lub może negatywnie wpłynąć na wartości, procedury i procesy polityczne. Takie działania mają charakter manipulacyjny i są prowadzone celowo i w sposób skoordynowany. Podmiotami zaangażowanymi w takie działania mogą być podmioty państwowe lub niepaństwowe, w tym ich pełnomocnicy na własnym terytorium i poza nim”.

Według FIMI definicja EAD „skupia się na zachowaniach manipulacyjnych, a nie na prawdziwości przekazywanych treści”.

Krótko mówiąc, „przestępstwa”, o które oskarżany jest pułkownik Baud, mają charakter proceduralny i nie opierają się na faktycznej dezinformacji ani rozpowszechnianiu kłamstw czy nieprawd. Weźmy na przykład twierdzenie, że pułkownik Baud oskarża „Ukrainę o zorganizowanie własnej inwazji w celu przystąpienia do NATO”.

Podstawą tego oskarżenia jest książka pułkownika Bauda z 2024 roku pt. „ L'art de la guerre russe. Comment l'Occident a conduit l'Ukraine à l'échec” (Rosyjska sztuka wojny: Jak Zachód doprowadził Ukrainę do klęski) , wydana przez francuskie wydawnictwo Max Milo Editions. Fragmenty, o których mowa, brzmią następująco:

"Dekret Zełenskiego z 24 marca 2021 roku o odzyskaniu Krymu i Donbasu był prawdziwym impulsem do powstania SOW. Od tego momentu Rosjanie wiedzieli, że będą musieli interweniować w przypadku działań militarnych przeciwko nim. Wiedzieli jednak również, że powodem ukraińskiej operacji było członkostwo w NATO, jak wyjaśnił Ołeksij Arestowicz. Dlatego w połowie grudnia 2021 roku złożyli propozycje rozszerzenia sojuszu do USA i NATO: ich celem było wówczas pozbawienie Ukrainy motywu do ofensywy na Donbasie.

„Powodem rosyjskiej Specjalnej Operacji Wojskowej jest rzeczywiście ochrona ludności Donbasu; ale ta ochrona była konieczna, ponieważ Kijów chciał doprowadzić do konfrontacji, aby przystąpić do NATO. Rozszerzenie NATO jest zatem jedynie pośrednią przyczyną konfliktu na Ukrainie. Ukraina mogłaby oszczędzić sobie tej gehenny, gdyby wdrożyła porozumienia mińskie – ale zależało nam na porażce Rosji”.

Jacques Baud w „Sztuce wojny: Jak Zachód doprowadził Ukrainę do klęski”. Nic, co napisał pułkownik Baud, nie jest kłamstwem, przeinaczeniem faktów ani nieprawdą. Co więcej, opublikował swoją pracę u znanego francuskiego wydawcy, a nie u rosyjskiego rzecznika. Okazuje się, że wszystko, co pułkownik Baud napisał o Ukrainie i NATO, jest prawdą.

Amanda Slougt, była starsza dyrektorka ds. Europy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego administracji Bidena, którą Politico nazwało „architektką europejskiej polityki prezydenta Joe Bidena”, niedawno przyznała, że ​​zainicjowania SOW przez Rosję można było uniknąć, gdyby Stany Zjednoczone wycofały się z członkostwa Ukrainy w NATO.

„Rozmawialiśmy o tym przed wojną” – powiedziała Slought rosyjskim dowcipnistom/dziennikarzom Vovanowi i Lexusowi – „co by było, gdyby Ukraina powiedziała Rosji: »Dobrze, nie przystąpimy do NATO, jeśli to powstrzyma wojnę i inwazję«, co mogła już wtedy zrobić”.

Slought zauważyła jednak, że „niepokoi ją myśl, że Stany Zjednoczone namawiają Ukrainę, by tego nie robiła, pośrednio przyznając Rosji jakąś strefę wpływów lub prawo weta w tej sprawie”, dodając: „Nie sądzę, aby Biden uważał, że jego zadaniem jest mówienie Ukrainie, co ma robić, że nie powinna aspirować do NATO”.

Na koniec Slought przyznała, że:

„Myślę, że gdyby chcieć stworzyć alternatywną wersję historii, jedną z możliwości byłoby, gdyby Ukraina powiedziała w styczniu 2022 roku: »Dobrze, nie przystąpimy do NATO, pozostaniemy neutralni«. Ukraina mogłaby osiągnąć porozumienie w marcu/kwietniu 2022 roku w ramach rozmów w Stambule. Pytanie, oczywiście” – dodała – „polega na tym, czy nie byłoby lepiej zrobić to przed wybuchem wojny, czy też w trakcie rozmów w Stambule”.

Cholera! Myślę, że lepiej byłoby, gdyby UE uruchomiła machinę sankcji. Amanda Slought, jak śmiesz mówić coś takiego! Nie ma znaczenia, że ​​to, co powiedziała, jest prawdą. Ważne jest to, że jest to sprzeczne z oficjalną narracją Ukrainy, przyjętą przez UE bez zadawania pytań.

Pułkownik Jacqu Baud nie ma sobie nic do zarzucenia poza tym, że mówił prawdę opartą na faktach, niezależnie od tego, jak niewygodne może to być dla uznanych potęg w UE.

Nie popełnił żadnego przestępstwa – sama UE przyznaje, że „przestępstwo” FIMI, za które pułkownik Baud został skazany bez należytego procesu, to nic więcej niż „niezgodny z prawem wzorzec zachowania”, w którym fakt, że powiedział niezakłamaną prawdę, nie ma znaczenia. Pułkownik Baud mówił prawdę poza oficjalnymi kanałami komunikacji UE i w sposób przeczący kłamstwom i przeinaczeniom rozpowszechnianym przez Ukrainę. Za to musiał zostać ukarany.

Cóż, pani Kallas, mam dla pani wyzwanie. Ja również powiedziałem prawdę o konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Ukraińskie służby specjalne umieściły mnie na liście śmierci Mirotworca, ponieważ powiedziałem prawdę. Ukraińskie Centrum Zwalczania Dezinformacji wpisało mnie na listę „terrorystów informacyjnych” i domaga się, aby traktować mnie jak prawdziwego terrorystę, ścigać i zabić.

Potrzebuję odrobiny więcej przygód w życiu.

Daj mi sankcję, suko. Zrób to.

Rozejrzyj się dookoła i dowiedz się. Jestem Amerykaninem. Wierzymy w wolność słowa. Poważnie. Będziemy walczyć i umierać za tę sprawę. Jeśli mnie ukarzecie, mój kraj was zniszczy.

To wielki wstyd, że Szwajcaria pozostawiła pułkownika Bauda jego losowi. Szwajcarzy byli kiedyś uważani za obrońców demokracji i wszystkich związanych z nią praw, w tym wolności słowa. Ale to już przeszłość. Znajdź kogoś tak wysokiego jak ty. Nałóż sankcję na obywatela amerykańskiego.

Rzucam ci wyzwanie.

Scott Ritter

Kobieta słuchająca

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka