Naprawdę, Donald Tusk nie ma szczęścia. Jarosław Kaczyński - ten zły duch - nie pozwala mu rządzić. Nie dość, że sypie piach w tryby, to jeszcze wsadza kij w szprychy. No i premier Tusk, choć chciałby dobra Polaków, nie może nic zrobić. Palcem kiwnąć nie może, bo PiS mu zabrania. Nie dość, że nie zawarli koalicji z rządzącymi w Unii Europejskiej, to jeszcze, na dodatek, prezydent Nawrocki obiecał, że skłoni premier Meloni do odstąpienia od umowy Mercosur, i nie wywiązał się z obietnicy.
Gańba!
Co prawda pamiętam doskonale, jak premier Tusk mówił niedawno, że teraz, po klauzulach, to ta umowa jest dla Polski korzystna, a w ogóle to przecież on chce, żeby Polacy kupowali polską wołowinę, a nie argentyńska, pomimo umowy, a poza tym - że podzielą się sprawami międzynarodowymi w ten sposób, że prezydent będzie się kontaktować z USA, bo ma dobre kontakty z Trumpem, a Tusk zajmie się sprawami w Unii, bo tu go wszyscy szanują i nikt go nie ogra, no, ale z pewnością jakieś 30% ogłupionych da się kupić na polityczne bajędy naszego uwodzicielskiego Tulipana.
A tak serio, jak słucham takich osób jak premier Tusk czy minister rolnictwa Krajewski, to czasem im zazdroszczę tej łatwości kłamania i beczelności. No, ale tylko na chwilę. Wolę jednak móc spojrzeć na siebie w lustrze.
Inne tematy w dziale Polityka