las birnamski las birnamski
172
BLOG

To nie Morawiecki jest temu winien, ale Kaczyński

las birnamski las birnamski Polityka Obserwuj notkę 13

To, co się teraz dzieje to skutek zbyt jednostronnego zarządzania partią przez Jarosława Kaczyńskiego. Wewnętrzny spór w PiSie trwa od lat a Kaczyński nie potrafił tego sporu zażegnać. Na domiar złego nagle postawił na jedną ze stron namaszczając Przemysława Czarnka na kandydata na premiera, a więc jednego z liderów tej strony bardziej radykalnej, nacjonalistycznej, antyunijnej a aktualnie udarzającej otwarcie w Ukrainę, całkowicie lekceważąc tych drugich. Kaczyński wymyślił sobie, że w ten sposób odciągnie uwagę tych bardziej radykalnych swoich wyborców od Konfederacji i Grzegorza Brauna, którzy mu ich od dawna już podbierają.

Niby logiczne, ale postawienie tylko na jednego konia w tym biegu to błąd, bo to nie wybory prez., do których w dodatku jeszcze daleko i wiele rzeczy może się po drodze zdarzyć. Od wyborców tych drugich również będzie zależał wynik PiSu w przyszlorocznych wyb. do parl. Kaczyński powinien również zadbać o nich, podczas gdy całkowicie ich zaniedbuje. Przedstawiciele tych pierwszych w dodatku ostatnio wyraźnie przeszarżowali i musiał prostować słowa Czarnka o Ukrainie i unijnej pomocy dla niej.

Kaczyński wyraźnie przestał radzić sobie z zarządzaniem partią a wywyższając przedstawiciela jednej z konkurujących opcji (tak jakby sam chciał jeszcze zaognić ten spór) i wymagając żeby wszyscy inni już tylko się temu grzecznie i potulnie podporządkowali - dołożył tylko do pieca i sam przyczynił się do pogłębienia rozłamu. Wystawienie Czarnka na prem. to był błąd. Już lepiej było się tak nie spieszyć. W końcu do wyborów jeszcze daleko a to, co się teraz dzieje to wina właśnie tego posunięcia.

Paradoksalnie, to wszystko tylko napędzi wyborców Konfederacji i Braunowi.

Taka reflekcja jeszcze mnie naszła: jak ktoś zbyt długo i uporczywie trzyma się stolka prezesa... to zaczyna go on kosztować coraz więcej, aż w końcu koszty zaczynają przeważać nad zyskami. Teraz już jednak za późno na odejście, bo podziały zaszły za daleko, do których jednak doprowadził swoim zbyt długim trwaniem na pozycji lidera sam Kaczyński uzależniając zbytnio byt partii od siebie samego. To w zasadzie już koniec tego PiSu jaki rządził przez 8 lat. Poniekąd Donald Tusk doprowadził do czegoś podobnego po swojej stronie zniechęcając chociażby Szymona Hołownię do siebie i zamiast dalej stawiać na różnorodność - postawił na konsolidację wokół swojej osoby. Na tym wszystkim korzystają tylko radykaliści, bo oni się w takiej polityce czują najlepiej. Wewnętrzni i zewnętrzni.

komentarz poetycki i nie tylko; do potencjalnego komentatora: w swoich komentarzach zostawiasz świadectwo głównie o sobie, jeśli więc nie masz nic wartościowego do dodania - lepiej milcz, zrobisz tym przysługę sobie i innym;  nie masz szacunku do mojego wysiłku - nie oczekuj ode mnie szacunku do swojego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka