las birnamski las birnamski
54
BLOG

Zło zawsze na początku występuje w imieniu jakiegoś dobra. Rozważania nad dobrem i złem

las birnamski las birnamski Kultura Obserwuj notkę 0

Na czym polega główna sztuczka Zła? To, że zawsze na początku ukrywa się za czymś innym. Zazwyczaj przywdziewa maski jakiegoś dobra, bo Zło zawsze na początku występuje w imieniu jakiegoś dobra: dobra Narodu, dobra państwa, czy choćby Twojego osobistego dobra. To Twój najlepszy przyjaciel, który troszczy się o Ciebie jak nikt i nic przedtem. Dlatego tak łatwo mu ulegamy. Na tym polega już od czasu Edenu główna sztuczka Zła: Zło kusi zawsze jakimś dobrem, bo tylko to ma do dyspozycji, gdyż samo niczego nie tworzy i nie powołuje do istnienia. Jego intencje są wręcz przeciwne.

Spróbujcie ten owoc, a będziecie jak Bóg. Bóg jest dobry, więc... dlaczego mielibyśmy nie być jak On? To dobre pragnienie, mogła pomyśleć sobie Ewa. I spróbowała owocu zakazanego. Dlaczego jednak zakazanego? Kierowała nią głównie ciekawość, bo przecież nie mogła wiedzieć jakie będą konsekwencje jej czynu. Zanim skosztowała zakazanego owocu nie mogła przecież wiedzieć czym jest dobro, a czym zło, bo czym one są i się od siebie różnią miała dopiero odkryć w wyniku tego czynu. Złamała jednak zakaz Boga skuszona obietnicami jakiegoś nieokreślonego dobra przez Złego. I dlatego właśnie zakazanego.

Dlaczego Bóg nie chciał, żebyśmy wiedzieli co jest złem a co dobrem? Może dlatego. że nie byliśmy w stanie tej wiedzy ponieść. Może dlatego, że nie była nam do niczego potrzebna. No bo po co nam taka wiedza? Jaka z niej korzyść? Szatan to wiedział  i dlatego... Dlaczego jednak Bóg na to pozwolił? A może nie pozwolił? A jednak się stało, a więc nie jest wcale taki wszechwiedzący i wszechmogący.

Św. Tomasz z Akwinu, doktor katolickiej teologii, doktor Kościoła, w swojej Sumie Teologicznej na samym początku w rozważaniach O Bogu zadaje to fundalmentalne pytanie: dlaczego Bóg pozwala Szatanowi na działanie? Przecież może go bez problemu ubiec i unicestwić zanim ten cokolwiek przedsięweźmie, co Akwinata sam uczciwie stwierdza:

Artykuł 3

CZY BÓG ISTNIEJE ?

Zdaje się, że Boga nie ma, bo:

 1. Gdy mamy dwóch przeciwników, a jeden jest nieskończonej siły, jasne jest, że

wykończy do szczętu drugiego; lecz my to właśnie rozumiemy przez imię Bóg,

mianowicie, że jest nieskończonym dobrem. Gdyby więc istniał Bóg, nie było by żadnego

zła. Niestety, tyle zła jest na świecie. A więc Bóg nie istnieje.

 2. Według zasady: nie trzeba szukać wielu przyczyn, gdy ich wystarcza mała

liczba, wszystkie zjawiska na świecie mogą być spowodowane przez inne czynniki, bez

uciekania się do Boga jako ich przyczyny; i tak: rzeczy naturalne sprowadzają się do

natury jako swej przyczyny, a przedsięwzięcia ludzkie mają za przyczynę człowieka: jego

rozum i wolę. Nie ma więc żadnej konieczności przyjmować istnienia Boga. *

Życzyłbym takiej uczciwości i obiektywizmu w myśleniu każdemu.

Zadaje, ale pozostawia je bez jednoznacznej odpowiedzi, bo nie zamierzał udawać, że buduje wiedzę pewną i ostateczną. Zresztą, wszystko to trawa, która pójdzie na spalenie, bo nie to jest najważniejsze - miał ponoć stwierdzić na łożu śmierci. Dalej przedstawia swoje słynne dowody (pięć) na istnienie Boga, a dokładnie konieczność Jego istnienia. Co do powyższej kwestii sugeruje jeszcze tylko za św. Augustynem, że  Bóg - najwyższe dobro - nigdy by nie dopuścił do tego, by w Jego dziełach znalazło się coś złego, gdyby zarazem nie był tak potężny i dobry, żeby nawet tego zła nie obrócił na dobre *.

Dalekie to od jednoznacznej odpowiedzi, prawda? Szkoda, że Kościól nie zawsze potrafił wyciągnąć z tego konsekwencji wymagając od wiernych więcej, niż jest w stanie zapewnić, powodując w sobie i w nich pychę złudnego posiadania jakichś odpowiedzi, pewnej i uzasadnionej wiedzy, a to już prosta droga do pogardy tymi, którzy uczciwie stwierdzają ich nieposiadanie, bądź przedstawiają inne, i fanatyzmu. Więc i ja nie będę się tu wychylał, bo i takowych nie posiadam i nie sądzę, abym kiedykolwiek posiadł. Tylko Bóg je zna, Ten, Który Jest Dobry i tylko Jemu możemy zaufać. Bo jak nie Jemu, to komu? Szatanowi? Być może to jest właśnie to, czego Adam i Ewa nie potrafili: zaufać do końca Bogu. Bo tylko On wie wszystko i, jeśli coś postanowił przed nami ukryć, miał ku temu powody. Naszym zadaniem jest tylko (i aż) Mu zaufać. Bo jak nie Jemu... to komu?

W tym sensie w każdym z nas powtarza się w kółko ten akt kuszenia pierwszych ludzi, nawet jeśli mamy to traktować jedynie symbolicznie, alegorycznie. Co wybierzemy? Komu zaufamy? Bogu? Czy obiecującemu zawsze jakąś prostą odpowiedź i natychmiastową korzyść Szatanowi?

Na tym właśnie polega główna sztuczka Zła: Adamowi i Ewie Szatan przedstawił siebie jako ich jedynego i prawdziwego dobroczyńcę, a Boga jako kłamcę, czyli dokładnie na odwrót, niż było w rzeczywistości: siebie postawił w roli samego Boga, a Bogu nadał swoje cechy.

Czy nie takie wrażenie sprawiają od tamtej pory wszyscy kolejni zbawiciela świata i ludzkości, narodu, każdego z nas z osobna? Następnie zaprowadzają swoich wyznawców na skraj przepaści. I porzucają. Bo tylko to potrafią.

Jak więc rozróżnić prawdziwe dobro od tego falszywego? Wbrew pozorom jest to banalnie proste: Zło nigdy nie poświęca samo siebie i nie zażąda też tego od Ciebie, ale zawsze będą to jacyś inni, jakieś mniejszości, inny naród etc., przynajmniej dopóki jest w stanie Cię zwodzić jakimiś korzyściami. Jak już nie będzie i Jego niecne czyny i podłe słowa zaczną wychodzić na jaw - zaprowadzi Cię na skraj przepaści i porzuci, bo tylko to potrafi.

Ale nawet wówczas masz wybór i możesz odwrócić się na pięcie i rzucić Mu w twarz, która wciąż będzie tylko Twoją, bo Ono nigdy nie okazuje swojej, gdyż najprawdopodobniej jej tutaj nie ma: odejdź ode mnie zwodzicielu, pozorancie, który zawsze tylko grasz przed innymi kogoś, kim nie jesteś, albo nie potrafisz być, choć bardzo byś chciał.

Dopiero wówczas odejdzie zostawiając po sobie pustkę i rozpacz, bo tylko to po sobie może zostawić, gdyż Jego celem jest zniszczenie człowieka, w ogóle i każdego z osobna, a celem głównym, bo Ty dla Niego nie masz żadnego znaczenia, zniszczenie całego Boskiego dzieła. Wie jednak, że tego zrobić nie może, bo nie ma takiej  mocy, ale może siać w nim chaos i śmierć. I to właśnie robi.

A kiedy już staniesz przed tą pustką i spojrzysz jej w oczy bez żadnych zasłon i sentymentów, paradoksalnie dopiero wtedy będziesz miał szansę ją wypełnić prawdziwą wartością, tym, czego tak naprawdę zawsze pragnąłeś/pragnęłaś i do czego dążyłeś/dążyłaś, ale obierałeś/obierałaś niewłaściwe i przeciwskuteczne środki do osiągnięcia tego; tym, co Zły tylko markuje i obiecuje osiągnąć, ale nie jest w stanie dać, bo zawsze postępuje wbrew niej: miłością, bo bez niej choćby najlepsze prawo prędzej czy później staje się tylko pustą literą, a najlepsze intencje prowadzą do katastrofy.

...

Jako glosa do: Ogólne zasady demokracji i państwa demokratycznego.

...

* Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, O Bogu, Zag. 2, art. 3 https://zwola-old.karmelicibosi.pl/p/z/formacja/summa/summa_01.pdf

...

komentarz poetycki i nie tylko: Piszę, ot, czasem... Piszę na Babylon/ Do Jeruzalem — i dochodzą listy./ To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon,/ Albo nie. Piszę pamiętnik artysty,/ Ogryzmolony i w siebie pochylon,/ Obłędny, ależ wielce rzeczywisty!/ C.K.Norwid - Klaskaniem mając obrzękłe prawice// do potencjalnego komentatora: w swoich komentarzach zostawiasz świadectwo głównie o sobie, jeśli więc nie masz nic wartościowego do dodania - lepiej milcz, zrobisz tym przysługę sobie i innym;  nie masz szacunku do mojego wysiłku - nie oczekuj ode mnie szacunku do swojego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura