Piszcie sobie co chcecie, wyśmiewajcie się, róbcie sobie kpiny itd., wiedzcie jednak, że przyszłość należy do tej pani, czy się wam to podoba, czy nie. :) Wyśmiewając się z niej nie zapominajcie, że komentujecie na portalu, na którym "AI" notorycznie usuwa bez uzasadnionego powodu wasze komentarze, a nikt w tej administracji nie myśli nawet o podaniu się do dymisji, wręcz przeciwnie, są z tego dumni. Ta pani od raportu tylko robiła to, co oni wszyscy już robią, ale jeszcze boją się do tego przyznać.
O co chodzi? Jakaś mądra pani "napisała" raport na zamówienie rządowe przy pomocy programu "sztucznej inteligencji", "AI". Wyszło to na jaw, bo raporcik był pełen absurdalnych błędów i stwierdzeń jak ten o "tradycyjnej chlebowości Polski" czy posługiwaniu się "nierzadko" mandaryńskim przez mieszkańców Katowic :)).
Nie trudno było dojść do tego, że swoje wirtualne palce maczała w tym "AI", gdyż tylko ona (na ogół) jest w stanie robić takie głupie błędy i stawiać takie niedorzeczne tezy. Komentujący na tym portalu poznali działanie takich programów aż za dobrze, gdyż mają z jednym z nich do czynienia tutaj na codzień: usuwa on ich pisane z potem czoła bezcenne komentarze bynajmniej nie za łamanie regulaminu forum czy ogólnie pojętej kultury rozmowy, ale za słowa i zwroty, które w jego "odczuciu" są podejrzane, uniemożliwiając w ten sposób normalną dyskusję, cytowanie chociażby wpisów redakcyjnych, dzieł literackich, w tym lektur szkolnych, Biblii itd. Nigdy nie wiadomo czy komentarz przejdzie przez to bezrozumne sito, czy nie, dlatego ja zawsze zaznaczam napisany już tekst i naciskam ctrl+C na swojej kalwiaturze zanim opublikuję komentarz, po czym przeładowuję stronę, żeby się przekonać, czy tak się stało. Do tego doprowadzili ci mądrzy ludzie zarządzający tym portalem.
Pewnie już zauważyliście, że przeważnie piszę "AI", "sztuczna inteligencja" w cudzysłowie. Robię to przede wszystkim dlatego, że to po prostu nie jest żadna inteligencja. Tylko prawdziwa inteligencja może być twórcza, kreatywna, gdyż kreatywność wymaga świadomości tej kreatywności, w przeciwnym razie mamy do czynienia z produktywnością zaprogramowanej maszyny, a twórczy tu nadal jest tylko i wyłącznie człowiek, który w taki program ładuje wytwory swojej kreatywności. Nic więcej. Na tej samej zasadzie kreatywny nie jest mróz, chociaż maluje piękne wzory na naszych szybach w zimę. Kreatywny nie jest wiatr, chociaż interesująco układa ziarenka piasku na pustyni Gobi. Kreatywna nie jest wybuchająca gwiazda, chociaż zostawia po sobie wielobarwne pierścienie z rozrzuconych gazów, którym trudno odmówić uroku. Kreatywni byli za to Van Gogh, Picasso i nasz Matejko, których dzieła tacy oszuści wrzucają do takich programów "AI", które na podstawie matematycznych wzorów opartych m.in. na rachunku prawdopodobieństwa "małpują" w sposób zupełnie nieświadomy określone cechy danego stylu, techniki (nieświadomy proces obliczeniowy nie jest w stanie wykreować czegoś takiego, bo to wiąże się chociażby z odczuwaniem emocji, procesami obcymi maszynie) i w sposób zupełnie bezrozumny i nieinteligentny powielają je, łączą i mieszają wg życzenia programisty/zleceniodawcy wpisującego określone polecenia. To wszystko: nie ma tu żadnej inteligencji, kreatywności, ani świadomości. Wszystko to jest tylko pozorowane, a nabrać mogą się na to tylko ludzie, którzy nigdy głębiej się nad tym nie zastanawiali i sami nic nigdy nie tworzyli.
Inteligencja to nie tylko i nie przede wszystkim zdolność rachowania i obliczania prawdopodobieństwa, żeby łatwiej wygrywać w szachy, a na tym opierają się te programy tzw. sztucznej inteligencji. Jak im wyjdzie z rachunku, że katowiczanie godają po mandaryńsku to się nie zawahają ani nanosekundy, żeby to obwieścić urbi et orbi. To, co wyrzuca z siebie taki program to nie jest wynik jakiejś prawdziwej refleksji, ale wynik bezrozumnego, nieświadomego swojego działania rachunku. Nie może być inteligentnym, myśleć coś.... czego nie ma, a przecież trudno przypisać wzorom jakieś istnienie. Niby takie proste, a wciąż tak wielu ma problem z uświadomieniem sobie tego prostego faktu i wyciągnięciem konsekwencji, i wciąż wydaje im się, że mają do czynienia z jakąś prawdziwą inteligencją, bytem etc., podczas gdy jedynie mają do czynienia z programem takim jak każdy inny, który tylko znacznie lepiej od tamtych udaje jakąś inteligencję, bo takie wytyczne dostał od człowieka.
Kiedyś psycholodzy, behawioryści zastanawiali się czy sam mózg oddzielony od ciała i zanurzony w cieczy mógłby stać się świadomy, wytworzyć jakąś wiedzę, refleksję. Nie mógłby przecież nauczyć się żadnego języka, bo żeby się go nauczyć musiałby pierw mieć czym się wypowiadać. Nie mając żadnych zmysłów, w tym wzroku, węchu czy choćby dotyku, nie mialby jak się z tym zewnętrznym światem nawet skontaktować, czy choćby przekonać się o jego istnieniu (!), a tym samym o swoim własnym. Nie mógłby powiedzieć sam sobie jestem, bo nie znałby tego pojęcia, bo niby na jakiej podstawie miałby je sobie wyrobić, jakich bodźców, jakiej refleksji i w jakim języku? Nie mógłby nawet wykonać podstawowego rachunku jak dwa plus dwa, czy odróżnić 0 od 1 celem stworzenia systemu zero jedynkowego. Nie mógłby zapłakać jak niemowlę tuż po opuszczeniu ciała matki, ani odczuć głodu czy przyjemności. Nie ma jak odróżnić prawdy od fałszu, faktu od urojenia.
Kusi, żeby powiedzieć, że "AI" jest w pewnym sensie jak ten mózg zanurzony w cieczy, ale to alegoria zbyt daleko posunięta, bo ona nie jest nawet tym i nigdy nie będzie. W tym sęk. Może jednak wystarczy podłączyć jej kamerki i sensory, dać jakiś endoszkielet i kazać jej szczekać:
Ten jeszcze nie szczeka, bo i nie ma czym. Ale bez wątpienia będzie. Jak dostanie szczękę i zęby będzie można mu nawet rzucać kijek, i nauczyć aportować. Zamiast kosztownej karmy wystarczy go podłączyć na dwie godziny do gniazdka. Tylko jednak idiota mógłby zalożyć, że to coś kiedyś będzie psem. Nie, nie będzie. A co tu mówić dopiero człowiekiem. Może być tylko pozorem psa, a nie nim samym. Tymi pozorami/tym psem można wygrać w szachy z arcymistrzem, ale to już potrafi wasz telefon. Możecie go uważać za bardziej inteligentnego od siebie. Możecie napisać nim pracę doktorską, a sami wyszukać i poprawić głupie błędy, żeby to przynajmniej od razu nie wyszło na jaw (ta pani, o której była mowa na początku, pewnie nie zdążyła, bo ktoś życzliwy upublicznił projekt raportu bez jej wiedzy). I możecie uważać, że jest bardziej inteligentny od was. Możecie go sobie nawet postawić na ołtarzyku i się do niego modlić. I uważać go za mądrzejszego od samego Boga. W końcu On był w stanie stworzyć tylko was. A mógł stworzyć od razu jego. :)) Może stworzył nas, żebyśmy my stworzyli jego? Bo to nie my, ale on był Jego celem. Jak chcecie możecie w to wierzyć, bo wkrótce nie będziecie mieć innego wyjścia.
I niech wasza chlebowość będzie z wami (niech to będzie nowe pozdrowienie na nowe czasy, które nadchodzą).
https://www.salon24.pl/newsroom/1518657,szybko-poszlo-dymisja-w-rzadzie-po-skandalu-z-raportem-za-200-tys-zlotych
...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)