Z jednej strony uwazam zachowanie JKR za wyjatkowo idiotyczne. Z drugiej - abstrahujac nawet od wizji kontynuowania kariery politycznej i pobierania wlasciwych diet jest jeszcze inny aspekt - otoz mi np bardzo podobal sie wizerunek Jaroslawa Kaczynskiego jako polityka umiarkowanego. Choc czasem przesadzano - te gesty pod adresem SLD oraz troche niepotrzebne (a moze potrzebne jednak) przemowienie pod adresem Rosjan. Tym niemniej ksztalt byl ok.
Kaczynski za ten calkiem fajny pomysl Kluzikowa zdegradowal do bardzo niskiego poziomu.
Pomyslalem sobie co ja bym zrobil - gdyby ktos tak zachowal sie w stosunku do mnie. I mowiac szczerze znam swoja reakcja - czlowieka bym znianawidzil po prostu. I zrobilbym wszystko zeby za taki brak szacunku do mojej pracy mu po prostu oddac.
A jesli bylbym aktywnie zaangazowany w polityke? A walic polityke. Z checia oddalbym mu z dowolnej strony - prawej, lewej lub tez nawet z gory albo z dolu.
Bo chodziloby po prostu o osobisty uraz. A taki jest bardziej dotkliwy niz cokolwiek innego.
Dlatego jednak troche JKR rozumiem


Komentarze
Pokaż komentarze (7)